Biznes Ludzie Pieniądze

Rząd mówi prezesowi URE, żeby za bardzo się nie rządził

Rafał Zasuń, poz
02.11.2009 , aktualizacja: 02.11.2009 21:23
A A A Drukuj
Wiceminister gospodarki do Urzędu Regulacji Energetyki: Proszę natychmiast wycofać swoje uwagi z Sejmu. URE: Ministerstwo nie ma prawa wydawać nam poleceń
Poszło o to, że prezes URE Mariusz Swora wysłał do sejmowej podkomisji pracującej nad zmianami w prawie energetycznym dziesięć uwag. Proponował m.in. wzmocnienie pozycji URE - dziś jego szef może być odwołany przez premiera w każdej chwili. Tymczasem zgodnie z unijnymi dyrektywami organ nadzorujący energetykę powinien być niezależny. Dyrektywy mówią też, że szefa takiego organu można odwołać, tylko jeśli przestał spełniać prawne warunki umożliwiające bycie szefem albo popełnił przestępstwo.

Wkrótce po wysłaniu uwag URE odpowiedzialna za energetykę wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska napisała list do Swory. Zarzuciła mu, że uwagi są nieuzgodnione z rządem i poprosiła o ich wycofanie. "Prezentowanie stanowiska nieuzgodnionego z Radą Ministrów należy potraktować jako naruszenie regulaminu Rady Ministrów" - czytamy w piśmie wysłanym 22 września. URE wcześniej próbowało przekonać do swych pomysłów rząd, ale bez skutku.

Mariusz Swora odciął się po dziewięciu dniach. - Brak jest podstawy prawnej do wydawania mi poleceń służbowych - napisał. Tłumaczył też, że uwagi zgłaszał na prośbę kierującego pracami podkomisji posła Andrzeja Czerwińskiego (PO). Część uwag została zresztą przez resort gospodarki uwzględniona.

Ale wiceminister Strzelec-Łobodzińska nie odpuściła. Odpowiedziała Sworze, że resort sprawuje nadzór nad URE. Art. 34 ustawy o Radzie Ministrów mówi, że minister może wydawać podległym mu organom wiążące ich wytyczne i polecenia. A na końcu dodała, że list pisany jest z aprobatą ministra gospodarki Waldemara Pawlaka.

- Swoich uwag nie wycofam, bo były składane w dobrej wierze - odpisał w kolejnym liście Swora. I jeszcze raz przypomniał unijną dyrektywę, która daje mu niezależność. Kopie listów rozesłał do premiera Donalda Tuska, szefa doradców premiera Michała Boniego oraz przewodniczącego Czerwińskiego.

- Nie chcę podgrzewać atmosfery, spotkamy się niedługo z wiceminister Strzelec-Łobodzińską i wyjaśnimy sprawę. Rzeczywiście poprosiłem URE o uwagi. Takie rzeczy zdarzały się wcześniej i rząd nie miał nic przeciwko temu- powiedział nam Czerwiński. Boni nie chciał komentować sporu.

Urzędów, które cieszą się niezależnością, jest więcej. Oprócz URE należą do nich Komisja Nadzoru Finansowego czy Urząd Komunikacji Elektronicznej. - Ani za poprzedniego, ani za obecnego rządu nie zdarzyło mi się, by moja polityka regulacyjna była kwestionowana przez rząd. Był tylko jeden wyjątek, gdy w lutym 2008 r. resort infrastruktury wydał oświadczenie, że planowany wtedy przez UKE podział Telekomunikacji Polskiej jest niezgodny z polskim prawem. Nasze stanowisko było odmienne. Oświadczenie rządu nie wpłynęło jednak na moją politykę - powiedziała nam Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów