Potwierdziły się wcześniejsze informacje "Gazety". Już za kilka dni rząd po raz pierwszy w historii sprzeda polską nadwyżkę do uprawnień do emisji CO2 - istniejącą w ramach systemu ONZ-owskiego - innemu krajowi.
We wtorek na taką precedensową transakcję zgodził się rząd.
Formalnym nabywcą polskich uprawnień do emisji CO2 będzie Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, działający w imieniu rządu Hiszpanii.
Umowa ma zostać podpisana 9 listopada w Sopocie, podczas polsko-hiszpańskich konsultacji międzyrządowych z udziałem premierów Donalda Tuska i José Luisa Rodrigueza Zapatero.
ONZ-owski system uprawnień do emisji CO2 (tzw. AAU's) powstał na mocy protokołu z Kioto i funkcjonuje niezależnie i równolegle do Europejskiego Systemu Handlu Emisjami. O ile w tym ostatnim
Polska dostała skąpą ilość uprawnień do emisji CO2 (i nie bardzo ma co sprzedawać), o tyle w systemie ONZ-owskim mamy olbrzymią nadwyżkę, wartą nawet miliard dolarów.
Jak to możliwe? Zgodnie z protokołem z Kioto wszystkie państwa miały obowiązek ograniczyć emisję dwutlenku węgla o kilka procent w porównaniu ze stanem z przełomu lat 80. i 90. Kraje, którym emisję udało się zredukować bardziej, niż nakazywał protokół, mogą sprzedać swoje nadwyżki inny krajom, które celu nie zrealizowały.
A Polska, podobnie jak inne państwa Europy Środkowej, od 1989 r. przeszła radykalne przeobrażenia przemysłowe: upadły setki wielkich zakładów emitujących kolosalne ilości dwutlenku węgla. W ten sposób "zaoszczędziliśmy" ok. 500 mln ton CO2.
Hiszpanie chcą od nas kupić cząstkę. Rząd nie chce zdradzić dokładnej liczby sprzedawanych uprawnień ani kwoty w ten sposób uzyskanej, ale według informacji "Gazety" skarb państwa zarobi na tej transakcji mniej niż 50 mln euro.
- O wadze i wartości tej umowy przesądza nie tylko suma, ale fakt, że podpisujemy ją z europejskim partnerem oraz to, że pieniądze zostaną wydane, zgodnie z zasadami, na ochronę klimatu. I że umocni to pozycję Polski w kolejnych negocjacjach - podkreśla Magda Sikorska, rzecznik prasowy resortu środowiska.
Polska chce sprzedać kolejne porcje swojej nadwyżki innym krajom - rozmowy są już prowadzone z Irlandią i Japonią.