Biznes Ludzie Pieniądze

Sejmowa wojna o prąd

Rafał Zasuń
05.11.2009 , aktualizacja: 04.11.2009 20:42
A A A Drukuj
Resort gospodarki i Urząd Regulacji Energetyki spierają się o to, ile energii elektrycznej powinno być sprzedawane przez giełdę energii i na przetargach. Jeśli szef URE Mariusz Swora nie ustąpi, może stracić posadę
rachunki za prąd
fot. AG
rachunki za prąd


O konflikcie Ministerstwa Gospodarki i Urzędu Regulacji Energetyki napisaliśmy we wtorek. Odpowiedzialnej za energetykę wiceminister Joannie Strzelec-Łobodzińskiej nie podoba się, że Mariusz Swora prezentował własne stanowisko na posiedzeniu sejmowej podkomisji, która zajmuje się projektem zmian w prawie energetycznym.

Szef URE chciał, aby do projektu wprowadzić gwarancje niezależności jego pozycji. Mógłby m.in. być odwołany przez premiera tylko w ściśle określonych przypadkach, a nie tak jak teraz w każdej chwili. Taką pozycję gwarantuje mu obowiązująca już unijna dyrektywa, ale rząd nie pali się z wpisaniem jej do naszego prawa.

A w czwartek sejmowa podkomisja będzie musiała podjąć decyzję, która na długie lata może rozstrzygnąć o kształcie rynku energii w naszym kraju. Rząd chce sprawić, aby rynek był bardziej przejrzysty. Dziś kontrakty zawierane między stronami są tajne, a największa Polska Grupa Energetyczna ma dominującą pozycję. Dlatego po zmianie ustawy państwowe grupy energetyczne (PGE, Tauron, Energa i Enea) będą musiały sprzedawać swój prąd poprzez giełdę energii. Spór idzie o to, ile tej energii ma być. - Doświadczenia europejskie wskazują, że to nie może być mniej niż 20 proc. - mówi "Gazecie" wiceszef URE Marek Woszczyk. - Inaczej nic się nie zmieni, rynek dalej będzie nieprzejrzysty. Rząd chce rozwiązać to inaczej - 30 proc. energii od 2011 r. firmy będą mogły sprzedawać na giełdzie lub na przetargach. To nie podoba się URE. - Przetargi mają ze swej natury doprowadzić do wyboru ceny najwyższej, prowadząc do zwyżki cen - twierdzi URE. I poprosił przewodniczącego podkomisji Andrzeja Czerwińskiego (PO) o wykreślenie przetargów z ustawy.

Tymczasem państwowe giganty chcą, aby przez giełdę szło tylko 10 proc., a dzisiejsza sytuacja im odpowiada. PGE wprost tłumaczy, że boi się konkurencji. W prospekcie emisyjnym spółki, która zadebiutuje w piątek na giełdzie, została ona wymieniona jako jedno z ryzyk. "Należy się liczyć z rosnącą konkurencją ze strony nowych i dotychczasowych uczestników rynku (...). Rosnąca konkurencja może nas zmusić do obniżenia cen energii elektrycznej lub wolumenu sprzedaży" - czytamy w prospekcie emisyjnym spółki.

A o większą konkurencję apelują od prawie dwóch lat polskie firmy, które zużywają aż 75 proc. sprzedawanego w kraju prądu. Po uwolnieniu cen poszły one w górę o ponad 100 proc. Firmy mogą zmienić dostawcę, ale zrobiło to tylko 700 przedsiębiorstw. Narzekają na trudne procedury i nieprzejrzysty rynek.

Resort gospodarki ma już jednak dość samodzielności szefa URE i dwukrotnie poprosił go o wycofanie uwag do ustawy. Swora odmówił. - Mam nadzieję, że niezależność regulatora będzie chroniona - powiedział "Gazecie".

- Prezes Swora dobrze wypada w mediach, ale jest zupełnie nieskuteczny. Jego obrona niezależności jest obłudna, bo wielokrotnie konsultował swe decyzje z nami - powiedział nam anonimowo urzędnik z resortu gospodarki

W Sejmie i w korytarzach resortu gospodarki huczy od plotek, że Waldemar Pawlak wkrótce wystąpi o odwołanie Swory, który naraził się nie tylko sprawą poprawek do ustawy. Wcześniej URE sprzeciwiał się uwolnieniu cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych, za czym opowiadał się Waldemar Pawlak. Ostatnio Swora miał wątpliwości wobec proponowanego przez resort gospodarki spalaniu zboża jako paliwa w elektrowniach. Pawlak chce zmienić rozporządzenie w tej sprawie, tak aby spalanie zboża było traktowanej jako produkcja energii odnawialnej, dzięki czemu rolnicy pozbyliby się jego nadwyżek.

Następcą Swory może być Henryk Majchrzak, znany energetyk, dziś dyrektor departamentu energii elektrycznej w resorcie gospodarki, wcześniej wiceprezes PGE. - Nic o tym nie wiem - powiedział "Gazecie" dyrektor.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów