Biznes Ludzie Pieniądze

Szwecja i Finlandia zezwalają na Gazociąg Północny

Andrzej Kublik
05.11.2009 , aktualizacja: 05.11.2009 14:33
A A A Drukuj
W czwartek rząd Szwecji, a zaraz potem rząd Finlandii zezwoliły konsorcjum Nord Stream na ułożenie na swoich wodach na Bałtyku gazociągu z Rosji do Niemiec.
Gazociąg
Fot. SERGEI CHUZAVKOV AP
Gazociąg


O decyzji rząd Szwecji poinformował rano minister środowiska Andreas Carlgren. To kluczowa decyzja dla przyszłości gazociągu, który ma transportować rosyjski gaz do Niemiec dookoła Polski, bo prawie połowę trasy rury zaplanowano na wodach wyłącznej strefy ekonomicznej Szwecji na Bałtyku. Na tych wodach obowiązują szwedzkie prawa i Sztokholm mógł nie zezwolić na inwestycję. Szwecja bardzo długo zgłaszała zastrzeżenia do projektu gazociągu, obawiając się, że jego budowa doprowadzi do szkód ekologicznych oraz zwiększenia militarnej aktywności Rosji na Bałtyku.

Decyzja ta ma również symboliczne znaczenie, bo Szwecja do końca roku przewodzi UE i za dwa tygodnie w Sztokholmie odbędzie się szczyt UE-Rosja.

Wczesnym popołudniem także rząd Finlandii dał zgodę na inwestycję Nord Stream. Ostateczną decyzję do początku 2010 r. wyda departament środowiska Zachodniej Finlandii.

Pierwsza zgodę na inwestycje Nord Stream dała Dania 20 października. Nord Stream informował "Gazetę", że będzie płacić Danii podatek dochodowy od transportu gazu przez ten odcinek rury, który leży na terenie duńskich wód terytorialnych przy wyspie Bornholm.

O szykowanej zgodzie Finlandii ogłosił w zeszłym tygodniu premier Matti Vanhanen po rozmowach z premierem Rosji Władimirem Putin. Szef rządu Rosji zapowiedział wtedy, że Rosja opóźni wprowadzenie zaporowych ceł na eksport swojego drewna. Zabiegały o to fińskie firmy drzewne, które ostrzegały przed masowymi plajtami po wprowadzeniu ceł przez Moskwę.

Rura przez Bałtyk ma się składać z dwóch nitek, z których każda będzie transportować po 27,5 mld m sześc. gazu rocznie. Inwestycję planuje firma Nord Stream AG, zarejestrowana w szwajcarskim raju podatkowym w Zug.

Kontrolny pakiet 51 proc. akcji Nord Stream ma Gazprom, po 20 proc. należy do niemieckich koncernów E.ON i BASF, a 9 proc. ma holenderska państwowa spółka Gasunie. Do końca roku akcjonariuszem Nord Stream ma zostać także francuski koncern energetyczny GDF Suez, którego największym udziałowcem jest Francja. Porozumienie w tej sprawie GDF Suez uzgadnia z Gazpromem, ale udziały w konsorcjum francuski koncern ma dostać od niemieckich akcjonariuszy Nord Stream.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy