Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podzieli się po równo z Gazpromem akcjami spółki EuRoPol Gaz, właściciela gazociągu, który przez Polskę transportuje rosyjski gaz do Niemiec - ustalił w zeszłym tygodniu w Moskwie wicepremier Waldemar Pawlak z ministrem energetyki Rosji Siergiejem Szmatko. To oznacza, że ze swoimi 4 proc. akcji EuRoPol Gazu ma się pożegnać firma Gas-Trading.
Nie zgadza się na to przedsiębiorca Aleksander Gudzowaty, którego spółka Bartimpex ma 36 proc. akcji Gas-Trading. To dość, aby blokować zgodę Gas-Trading na wyjście z akcjonariatu EuRoPol Gazu.
Według wicepremiera Pawlaka w tej sprawie możliwe jest porozumienie. "Są pewne możliwości, czy też przestrzeń do zaoferowania spółce, która wychodzi z EuRoPol Gazu. Warto zastanowić się na przykład, czy nie można przychylnie odnieść się do inicjatywy Aleksandra Gudzowatego i pozwolić mu zbudować gazociąg Bernau - Szczecin" - powiedział Pawlak w wywiadzie opublikowanym wczoraj przez "Dziennik Gazeta Prawna". Chodzi o gazociąg spod Berlina do Szczecina i Polic. Od kilku lat to połączenie planuje firma IRB należąca do Bartimpeksu i niemieckiego giganta energetycznego E.ON.
Mówiąc o możliwości pozwolenia na budowę łącznika do sieci niemieckich gazociągów, wicepremier Pawlak potwierdził zarzuty Aleksandra Gudzowatego, bo przedsiębiorca oskarżał polityków, że blokowali tę inwestycję.
Na początku tej dekady łącznik między polskimi i niemieckimi gazociągami wybudowała niemiecka firma EWE. Nie skarżyła się, że rząd Polski blokował jej inwestycję.
Za pośrednictwem biura prasowego resortu gospodarki poprosiliśmy wicepremiera Pawlaka o informację, kto konkretnie nie pozwalał dotąd Aleksandrowi Gudzowatemu zbudować gazociągu Bernau -
Szczecin. Nie dostaliśmy jej.
A czy w Polsce to rząd decyduje o zezwoleniach na budowę transgranicznych gazociągów? Ministerstwo Gospodarki przyznało, że nie robi tego rząd, lecz organy administracji, zgodnie z przepisami np. prawa budowlanego. Resort gospodarki przyznał też, że za planowanie sieci gazociągów w Polsce nie odpowiada rząd, lecz państwowa firma Gaz-System. "Zarówno Gaz-System, jak i PGNiG powinny dołożyć należytych starań, aby znaleźć rozwiązanie najkorzystniejsze dla wszystkich zainteresowanych rozbudową połączeń międzysystemowych, w tym Bartimpeksu pana Aleksandra Gudzowatego. W tym kontekście należy rozumieć wypowiedź pana wicepremiera Waldemara Pawlaka" - poinformowało "Gazetę" biuro prasowe resortu gospodarki.
Własne połączenie z okolic Bernau do Szczecina wraz z niemieckim koncernem VNG chciał też wybudować PGNiG. Czy teraz rząd chce zmusić giełdowy PGNiG do zmiany planów i realizacji tej inwestycji wraz z Aleksandrem Gudzowatym - nie dostaliśmy odpowiedzi.
Wypowiedzią wicepremiera Pawlaka był zaskoczony Janusz Steinhoff, wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka. - To był chyba lapsus.
Polska to wolny kraj i nikt nie blokuje inwestorów, jeśli chcą budować gazociągi i importować gaz. Bartimpex miał koncesję na import gazu - powiedział "Gazecie" Steinhoff. Ta koncesja wydana w maju 2001 r. jest ważna do maja 2011 r. - informuje Urząd Regulacji Energetyki.
Aleksander Gudzowaty, komentując propozycję wicepremiera Pawlaka, powiedział "Dziennikowi Gazeta Prawna": - Projekt Bernau - Szczecin i zmiany w akcjonariacie [EuRoPol Gazu] to dwa różne problemy. Łączenie ich na zasadzie takiego towarzyskiego
przetargu uchybia powadze sytuacji.