Przewozy Regionalne niemal rok temu zostały przejęte przez samorządy wojewódzkie. Ale przy tej reformie kolejowa spółka zatrzymała część zadłużenia (jak sama twierdzi 360 mln zł). Tylko w tym roku zadłużenie względem Grupy PKP wzrosło o 290 mln. PR są winne spółkom PKP pieniądze m.in. za wzajemną sprzedaż biletów, za dostęp do torów. Tylko PKP Intercity Przewozy są winne ponad 120 mln zł.
W połowie października na wniosek Intercity
komornik zajął konta Przewozów Regionalnych. Udało się je odblokować, co uratowało
pensje dla 15,5 tys. pracowników PR. Ale sytuacja finansowa spółki jest tak zła, że w grę wchodzi nawet upadłość Przewozów Regionalnych.
Na pomoc spółce idą zgodnie samorządy wojewódzkie. - Negocjujemy właśnie
umowę ramową ze spółką - mówi Jacek Sobczak, wicemarszałek województwa lubelskiego. - Zwykle podpisywaliśmy ją na trzy lata, ale teraz będzie to sześcioletnia umowa.
Umowa ramowa określa zasady współpracy, nowe inwestycje, wstępne kwoty, jakie samorządy wypłacą spółce. Na jej podstawie co roku samorządy podpisują kolejne umowy zawierające siatki połączeń i konkretne dotacje. Marszałkowie co roku dotują nierentowne połączenia.
- Podpisywanie umów na dłuższy okres pozwoli Przewozom Regionalnym choćby na przygotowanie dłuższego i stabilniejszego biznesplanu - tłumaczy Sobczak.
Lubelszczyzna podpisze dokument na sześć lat, ale Konwent Marszałków zasugerował, że powinno się to robić nawet na dziesięć lat. - To pozwala przewoźnikowi np. starać się o środki unijne. W wielu przypadkach okres trwania projektu to pięć lat. Dłuższe umowy pozwalają na planowanie inwestycji, a samej spółce dają większą stabilność. Nawet starając się o kredyt, wykazuje, że ma zapewnione finansowanie - tłumaczy Eugeniusz Mańkowski, zastępca dyrektora departamentu infrastruktury pomorskiego urzędu marszałkowskiego.
Władze PR nieraz mówiły, że kluczem do odzyskania płynności finansowej są właśnie projekty unijne.
Marszałkowie postulują, by 138 mln straty, jakie PR poniosły jeszcze w 2008 r., pokrył rząd. Samorządowcy twierdzą, że ta strata powstała jeszcze przed usamorządowieniem spółki.