Dzięki przepisom kodeksu cywilnego zmienionym w sierpniu 2008 r. osoby poszkodowane w wypadku lub te, które kogoś w wypadku straciły, mogą ubiegać się o zadośćuczynienie za doznane krzywdy i ból. Pieniądze wypłaca najczęściej ubezpieczyciel z tytułu odpowiedzialności cywilnej sprawcy. - Zadośćuczynienie może kosztować wszystkie firmy nawet 1 mld zł rocznie - ostrzegał wtedy w "Gazecie" wiceprezes dużego ubezpieczyciela.
Po roku obowiązywania nowych przepisów okazuje się, że obawy były na wyrost. Największy ubezpieczyciel, PZU, do sierpnia br. wypłacił 610 zadośćuczynień o średniej wartości 28 tys. zł. Zdaniem wielu prawników to stanowczo za mało. Radca jednej z krakowskich kancelarii wspomina przypadek, w którym źle zaparkowane
auto stoczyło się i potrąciło śmiertelnie kobietę. Koszt naprawy samochodu był większy niż to, co proponowano rodzinie zmarłej - 7,5 tys. zł.
Jeśli poszkodowany uważa, że kwota proponowana przez firmę jest za niska, może iść do sądu, ale na ten krok zdecydowało się niewiele osób. Ile dokładnie? - Nie wiadomo. Wiemy jedynie, że zapadło kilka wyroków - mówi Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeniowej.
Niedawno sąd w
Krakowie, prawdopodobnie po raz w pierwszy w Polsce, nakazał ubezpieczycielowi wypłacić aż czterokrotnie większe zadośćuczynienie niż proponowane. Firmę pozwali
rodzice, którym zmarło
dziecko. - Wyrok cały czas nie jest dla nas satysfakcjonujący, czekamy na los apelacji - mówi Janusz Cymer, partner w kancelarii prawnej Kurier Gęga Cymer, która prowadzi tę sprawę.
Polska Izba Ubezpieczeń w tym tygodniu zaproponowała, aby przy obliczaniu wysokości zadośćuczynień skorzystać z doświadczeń innych krajów. - We Włoszech w łatwych przypadkach strony dogadują się między sobą. Jeśli adwokat będzie domagał się w sądzie zbyt wysokiej kwoty, może zostać oskarżony o oszustwo - tłumaczyła na konferencji PIU Caterina Sganga, ekspertka włoskiego prawa prywatnego, stypendystka Yale. - Do obecnych rozwiązań dochodziliśmy 30 lat - dodaje.
Janusza Cymer cieszy się, że polskie sądy coraz częściej stają mocno po stronie ofiar. Niestety, jego zdaniem ubezpieczyciele mogą dążyć do ujednolicenia stawek, żeby zabezpieczyć się przed wysokimi wyrokami sądowymi.
- Nie jest naszą rolą mówienie o tym, jak wysokie powinny być zadośćuczynienia. Chcemy tylko pokazać, jak ten system może sprawnie działać w innych krajach - przekonuje Jan Prądzyński, prezes PIU.