Lokata bez podatku? Zamiast zysków banki zafundowały kłopoty
Nina Hałabuz
2009-11-05, ostatnia aktualizacja 2009-11-06 08:47
Depozyty z dzienną kapitalizacją odsetek miały pomóc oszczędzającym ominąć 19-proc. podatek Belki. Ale zamiast krociowych zysków banki zafundowały klientom kłopoty
ZOBACZ TAKŻE
- MF: zyski do 2,5 zł z lokat jednodniowych są zwolnione z podatku (17-11-09, 19:20)
- Lokaty dają coraz mniejszy zarobek (08-10-09, 19:07)
- Zakładasz lokatę? Podaj wszystkie dane, bo zapłacisz prowizję! (07-10-09, 08:43)
- Zaskakujące obniżki oprocentowania na lokatach antybelkowych (05-10-09, 09:25)
- Finroyal: czy kontrakt lokacyjny to to samo co lokata? (28-09-09, 20:35)
- Zyski z lokat poległy przez inflację i podatek Belki (16-09-09, 17:37)
- Polacy inwestują miliardy w lokaty-cuda, które nie przynoszą zysku (02-11-09, 21:14)
- Wybrałem lokatę jednodniową bo mówili, że nie zapłacę prawie 20 proc. podatku. Teraz czytam zupełnie co innego. A bank nagle nie udziela wyjaśnień - skarży się pan Janusz, klient Eurobanku. Jego niepokój wzbudziła rozmowa, którą rano przeczytał w "Gazecie Prawnej". Marcin Panek, doradca podatkowy z kancelarii White & Case, powiedział, że klienci odkładający pieniądze na lokatach "antybelkowych" będą musieli na własną rękę policzyć zyski z odsetek i oddać urzędowi skarbowemu należny podatek.
Podatek Belki, który płacimy od zysków kapitałowych, to od 2001 r. zmora oszczędzających. 19 proc. pieniędzy zarobionych na lokacie, funduszu inwestycyjnym czy akcjach musimy oddać fiskusowi. To znaczy, że osoba, która odłożyła 2 tys. na rocznej lokacie oprocentowanej na 7 proc., nie dostanie 140, tylko 113,4 zł odsetek. Pozostałe 26,6 zł bank przekaże urzędowi skarbowemu. Klient zamiast 7 proc. w rzeczywistości zarobi tylko 5,67 proc. Od wprowadzenia tego podatku banki szukają, jak by go obejść. Przez lata najpopularniejszym sposobem były tzw. polisolokaty. Składkę ubezpieczeniową (polisa na życie lub dożycie) wpłaca się jednorazowo i jest ona w rzeczywistości kwotą przeznaczoną na inwestycję w lokatę. Oprocentowanie - np. 5 proc. w skali roku - jest wypłacane jako suma ubezpieczenia, która jest wolna od podatku Belki. Ostatnio banki wpadły na kolejny pomysł: lokaty jednodniowe. Pomysł polega na tym, że jeśli bank wypłaca odsetki codziennie, to są one bardzo małe. Jeżeli odsetki od kwoty odłożonej na lokacie odsetki nie przekroczą 2,49 zł, to bank nie musi odprowadzać podatku. Dlaczego? Bo zgodnie z ustawą kwotę podatku należy zaokrąglić do złotówki. A 19 proc. z 2,49 zł odsetek to niecałe 50 gr. Więc bank zaokrągla podatek do 0 zł.
Czy każą nam płacić podatki od jednodniówek? Bez paniki! Czytaj na blogu Macieja Samcika
Antybelkowa przynęta chwyciła - lokaty jednodniowe zyskały taką popularność, że wprowadziło je aż 14 banków. Ale może się okazać, że banki zamiast krociowych zysków zafundowały klientom niezłe kłopoty. Opinię mec. Panka potwierdza Joanna Aleksiejczuk z kancelarii doradztwa podatkowego MDDP. - Sprawa lokat omijających podatek od zysków kapitałowych może budzić kontrowersje - przyznaje. Chodzi o przepis, zgodnie z którym, jeśli płatnik - czyli w tym wypadku bank - nie odprowadzi należnego podatku, to obowiązek przechodzi na podatnika. - W takim przypadku klient powinien na własną rękę poinformować urząd skarbowy o uzyskanym dochodzie i zapłacić od niego 19 proc. podatku - mówi Aleksiejczuk. Zwraca jednak uwagę na to, że poza wyciągami z konta, banki nie przekazują klientom informacji, ile zarobili na lokatach ani jaki podatek w związku z tym się należy. Dla porównania przywołuje domy maklerskie: tam osoby, które kupują i sprzedają papiery wartościowe, co roku otrzymują od domu maklerskiego deklarację, z której dowiadują się, ile zarobili i jaki podatek się w związku z tym należy.
- Skoro banki nie pomagają swoim klientom w rozliczeniu się z fiskusem, trudno oczekiwać od klientów, że ci na własną rękę - na podstawie wyciągów z kont - policzą zarobione odsetki i oszacują wysokość podatku.
Co o kontrowersyjnych lokatach mówią sami bankowcy? - Nie chcemy tego komentować - odpowiedziało nam biuro prasowe Eurobanku. Konkurenci z Polbanku i Alior Banku też są bardzo oszczędni w słowach. - Banki nie mogą świadczyć doradztwa prawnego - zastrzega Tomasz Molenda, dyrektor departamentu bankowości detalicznej Kredyt Banku. Ale po chwili dodaje: - Klient, który chce mieć 100 proc. pewność w tej sprawie, powinien zwrócić się do swojego lokalnego urzędu skarbowego o interpretację przepisów.
Podatek Belki, który płacimy od zysków kapitałowych, to od 2001 r. zmora oszczędzających. 19 proc. pieniędzy zarobionych na lokacie, funduszu inwestycyjnym czy akcjach musimy oddać fiskusowi. To znaczy, że osoba, która odłożyła 2 tys. na rocznej lokacie oprocentowanej na 7 proc., nie dostanie 140, tylko 113,4 zł odsetek. Pozostałe 26,6 zł bank przekaże urzędowi skarbowemu. Klient zamiast 7 proc. w rzeczywistości zarobi tylko 5,67 proc. Od wprowadzenia tego podatku banki szukają, jak by go obejść. Przez lata najpopularniejszym sposobem były tzw. polisolokaty. Składkę ubezpieczeniową (polisa na życie lub dożycie) wpłaca się jednorazowo i jest ona w rzeczywistości kwotą przeznaczoną na inwestycję w lokatę. Oprocentowanie - np. 5 proc. w skali roku - jest wypłacane jako suma ubezpieczenia, która jest wolna od podatku Belki. Ostatnio banki wpadły na kolejny pomysł: lokaty jednodniowe. Pomysł polega na tym, że jeśli bank wypłaca odsetki codziennie, to są one bardzo małe. Jeżeli odsetki od kwoty odłożonej na lokacie odsetki nie przekroczą 2,49 zł, to bank nie musi odprowadzać podatku. Dlaczego? Bo zgodnie z ustawą kwotę podatku należy zaokrąglić do złotówki. A 19 proc. z 2,49 zł odsetek to niecałe 50 gr. Więc bank zaokrągla podatek do 0 zł.
Czy każą nam płacić podatki od jednodniówek? Bez paniki! Czytaj na blogu Macieja Samcika
Antybelkowa przynęta chwyciła - lokaty jednodniowe zyskały taką popularność, że wprowadziło je aż 14 banków. Ale może się okazać, że banki zamiast krociowych zysków zafundowały klientom niezłe kłopoty. Opinię mec. Panka potwierdza Joanna Aleksiejczuk z kancelarii doradztwa podatkowego MDDP. - Sprawa lokat omijających podatek od zysków kapitałowych może budzić kontrowersje - przyznaje. Chodzi o przepis, zgodnie z którym, jeśli płatnik - czyli w tym wypadku bank - nie odprowadzi należnego podatku, to obowiązek przechodzi na podatnika. - W takim przypadku klient powinien na własną rękę poinformować urząd skarbowy o uzyskanym dochodzie i zapłacić od niego 19 proc. podatku - mówi Aleksiejczuk. Zwraca jednak uwagę na to, że poza wyciągami z konta, banki nie przekazują klientom informacji, ile zarobili na lokatach ani jaki podatek w związku z tym się należy. Dla porównania przywołuje domy maklerskie: tam osoby, które kupują i sprzedają papiery wartościowe, co roku otrzymują od domu maklerskiego deklarację, z której dowiadują się, ile zarobili i jaki podatek się w związku z tym należy.
- Skoro banki nie pomagają swoim klientom w rozliczeniu się z fiskusem, trudno oczekiwać od klientów, że ci na własną rękę - na podstawie wyciągów z kont - policzą zarobione odsetki i oszacują wysokość podatku.
Co o kontrowersyjnych lokatach mówią sami bankowcy? - Nie chcemy tego komentować - odpowiedziało nam biuro prasowe Eurobanku. Konkurenci z Polbanku i Alior Banku też są bardzo oszczędni w słowach. - Banki nie mogą świadczyć doradztwa prawnego - zastrzega Tomasz Molenda, dyrektor departamentu bankowości detalicznej Kredyt Banku. Ale po chwili dodaje: - Klient, który chce mieć 100 proc. pewność w tej sprawie, powinien zwrócić się do swojego lokalnego urzędu skarbowego o interpretację przepisów.
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
2.8
28 głosów
Przeczytaj 72 komentarze na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU










