Inwestorzy do piątku do godz. 16 mieli złożyć wiążącą ofertę zakupu akcji warszawskiej
Giełdy Papierów Wartościowych. - Wpłynęły trzy odpowiedzi na nasze zaproszenie. Koperty otworzymy w poniedziałek i wtedy będziemy mogli powiedzieć, kim są oferenci - powiedział Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu.
Tak mała ilość ofert to zaskoczenie. Na "krótkiej liście" spółek zainteresowanych
GPW były wiodące giełdy europejskie i amerykańskie: Deutsche Boerse, London Stock Exchange, NASDAQ OMX oraz NYSE Euronext (dla tych inwestorów strategicznych był zarezerwowany pakiet co najmniej 51 proc. akcji). Resort liczył też na oferty zakupu pakietów mniejszościowych od członków giełdy.
W piątek jedynie Deutsche Börse przyznało się do złożenia oferty. - Ale na tym etapie nie możemy zdradzić ani ceny, ani szczegółów - mówi "Gazecie" Jochen Biedermann, wiceprezes Deutsche Börse ds. sprzedaży i rozwoju rynków. Biedermann zapewnia, że DB nie planuje likwidacji rynku mniejszych spółek New Connect ani rynku obligacji Catalyst. - To nie byłoby rozsądne. We Frankfurcie z dużym powodzeniem prowadzimy dwa rynki handlu obligacjami - mówi wiceprezes niemieckiej spółki.
Biedermann zaprzecza też, jakoby Deutsche Börse chciało przenieść notowania najważniejszych, najbardziej płynnych spółek (np. banków, firm energetycznych) z Warszawy do Frankfurtu, na macierzysty rynek DB. - To nie miałoby sensu. W tej chwili prowizje płacone w
Warszawie są wyższe niż te we Frankfurcie. Jesteśmy gotowi do rozmów z Ministerstwem Skarbu o gwarancjach, że do takiego przenoszenia spółek z Warszawy do Frankfurtu nigdy nie dojdzie.