Biznes Ludzie Pieniądze

Firmom wciąż ciężko o kredyt, ale bankowcy zapowiadają poprawę

Sylwia Śmigiel, Nina Hałabuz
06.11.2009 , aktualizacja: 06.11.2009 21:11
A A A Drukuj
Branża hotelarska, budownictwo i transport cały czas cierpią z powodu braku pieniędzy. Jednak bankowcy są dobrej myśli. - Przedsiębiorstwa jako pierwsze odczują pozytywne skutki ożywienia gospodarczego, również po stronie kredytowej - zapowiada Fernando Bicho z Millennium.
Według danych Narodowego Banku Polskiego od początku roku wartość kredytów i pożyczek udzielonych polskim firmom spadła z 216 do 214 mld zł. - Firmy wciąż mają problem z kredytami - mówi Rafał Czerkawski z Centrum Wspierania Projektów Europejskich we Wrocławiu. - Banki stawiają im bardzo rygorystyczne warunki - żądają dodatkowych zabezpieczeń, narzucają wysokie marże. Przedsiębiorcy często są stawiani pod ścianą, ale przynajmniej liczba odmownych decyzji w sprawie kredytów jest mniejsza - dodaje.

Cierpi zwłaszcza branża hotelarska - firmy przygotowują się do Euro 2012, ale o kredytach inwestycyjnych mogą marzyć. - Wielu naszych członków ma problem z kontynuowaniem już rozpoczętych inwestycji - przyznaje Krzysztof Wojtkiewicz, szef Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego.

Na szczęście - przypomina Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Lewiatana - wiele polskich firm rozwija się z własnych oszczędności, a nie idzie po pieniądze do banku. W 2008 r. tylko 26 proc. małych i średnich firm korzystało z kredytów. - To "zacofanie" pomogło im obronić się przed kryzysem - podkreśla Starczewska-Krzysztoszek.

Jednak problemem są kredyty obrotowe, bo ich brak przekłada się na kłopoty z płynnością - firmy muszą coraz dłużej czekać na pieniądze od kontrahentów, a przez to same też zwlekają z płatnościami. - Małemu przedsiębiorcy takie opóźnienia grożą plajtą - podkreśla Andrzej Gamtner, prezes Polskiej Federacji Producentów Żywności skupiającej dwie trzecie firm z branży zatrudniającej prawie 450 tys. osób.

Kiedy polskie firmy doczekają się kredytowej odwilży? - Przedsiębiorcy będą pierwszą grupą, która odczuje skutki ożywienia gospodarczego - zapewnia Fernando Bicho, wiceprezes Banku Millennium. Jego bank chce w przyszłym roku zwiększyć swój udział w rynku kredytów dla firm z 3 do 5 proc.

Ryszard Petru, ekonomista i szef departamentu spółek strategicznych BRE Banku, z większą ostrożnością spogląda w przyszłość. - Głównym źródłem finansowania dla banków są depozyty, a te będą przyrastały coraz wolniej. Już widać, że klienci detaliczni oszczędzają mniej, a firmy sięgają po odłożone wcześniej rezerwy finansowe. Na dodatek banki mają problem z odzyskaniem co dziesiątej pożyczonej firmom złotówki - mówi Petru. Zwraca też uwagę na to, że to właśnie rok po dołku we wzroście PKB najwięcej firm bankrutuje.

- Banki będą więc nadal ostrożne w udzielaniu kredytów - prognozuje.

Niewiele pomagają poręczenia kredytowe BGK. Zdaniem bankowców zostały wprowadzone tak nieporadnie, że nie mogą z nich skorzystać ani banki, ani firmy. - W maju wygasły gwarancje z poprzedniego programu, a nowe cały czas nie są przez BGK uruchamiane - mówi Sławomir Sikora, prezes Citi Handlowego. Podkreśla, że do tej pory żaden bank nie skorzystał z tzw. gwarancji portfelowych, które są udzielane łącznie dla kilkudziesięciu kredytów. - BGK udzieliło czterech poręczeń indywidualnych, ale na razie banki nie wypłaciły jeszcze tych kredytów - dodaje.



Cyfra

2 mld zł - o tyle od stycznia spadła łączna wartość pożyczek bankowych zaciągniętych przez firmy

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos