Według danych Narodowego Banku Polskiego od początku roku wartość kredytów i pożyczek udzielonych polskim firmom spadła z 216 do 214 mld zł. - Firmy wciąż mają problem z kredytami - mówi Rafał Czerkawski z Centrum Wspierania Projektów Europejskich we
Wrocławiu. - Banki stawiają im bardzo rygorystyczne warunki - żądają dodatkowych zabezpieczeń, narzucają wysokie marże. Przedsiębiorcy często są stawiani pod ścianą, ale przynajmniej liczba odmownych decyzji w sprawie kredytów jest mniejsza - dodaje.
Cierpi zwłaszcza branża hotelarska - firmy przygotowują się do
Euro 2012, ale o kredytach inwestycyjnych mogą marzyć. - Wielu naszych członków ma problem z kontynuowaniem już rozpoczętych inwestycji - przyznaje Krzysztof Wojtkiewicz, szef Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego.
Na szczęście - przypomina Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Lewiatana - wiele polskich firm rozwija się z własnych oszczędności, a nie idzie po pieniądze do banku. W 2008 r. tylko 26 proc. małych i średnich firm korzystało z kredytów. - To "zacofanie" pomogło im obronić się przed kryzysem - podkreśla Starczewska-Krzysztoszek.
Jednak problemem są kredyty obrotowe, bo ich brak przekłada się na kłopoty z płynnością - firmy muszą coraz dłużej czekać na pieniądze od kontrahentów, a przez to same też zwlekają z płatnościami. - Małemu przedsiębiorcy takie opóźnienia grożą plajtą - podkreśla Andrzej Gamtner, prezes Polskiej Federacji Producentów Żywności skupiającej dwie trzecie firm z branży zatrudniającej prawie 450 tys. osób.
Kiedy polskie firmy doczekają się kredytowej odwilży? - Przedsiębiorcy będą pierwszą grupą, która odczuje skutki ożywienia gospodarczego - zapewnia Fernando Bicho, wiceprezes Banku Millennium. Jego bank chce w przyszłym roku zwiększyć swój udział w rynku kredytów dla firm z 3 do 5 proc.
Ryszard Petru, ekonomista i szef departamentu spółek strategicznych
BRE Banku, z większą ostrożnością spogląda w przyszłość. - Głównym źródłem finansowania dla banków są depozyty, a te będą przyrastały coraz wolniej. Już widać, że klienci detaliczni oszczędzają mniej, a firmy sięgają po odłożone wcześniej rezerwy finansowe. Na dodatek banki mają problem z odzyskaniem co dziesiątej pożyczonej firmom złotówki - mówi Petru. Zwraca też uwagę na to, że to właśnie rok po dołku we wzroście
PKB najwięcej firm bankrutuje.
- Banki będą więc nadal ostrożne w udzielaniu kredytów - prognozuje.
Niewiele pomagają poręczenia kredytowe BGK. Zdaniem bankowców zostały wprowadzone tak nieporadnie, że nie mogą z nich skorzystać ani banki, ani firmy. - W maju wygasły gwarancje z poprzedniego programu, a nowe cały czas nie są przez BGK uruchamiane - mówi Sławomir Sikora, prezes Citi Handlowego. Podkreśla, że do tej pory żaden bank nie skorzystał z tzw. gwarancji portfelowych, które są udzielane łącznie dla kilkudziesięciu kredytów. - BGK udzieliło czterech poręczeń indywidualnych, ale na razie banki nie wypłaciły jeszcze tych kredytów - dodaje.
Cyfra
2 mld zł - o tyle od stycznia spadła łączna wartość pożyczek bankowych zaciągniętych przez firmy