Biznes Ludzie Pieniądze

Hit parada funduszy unijnych

Konrad Niklewicz
10.11.2009 , aktualizacja: 10.11.2009 16:43
A A A Drukuj
Od biogazowni po fundusze venture - polscy przedsiębiorcy biorą z Unii pieniądze na wszystko. Popyt na dotacje jest tak wielki, że wkrótce trudno będzie o firmę, która o nią jeszcze nie wystąpiła
Kolejki przedsiębiorców stojących przed urzędami po dotację na rozwój e-biznesu tylko częściowo pokazują, jak dużą popularnością cieszy się unijne wsparcie dla biznesu. Są fundusze, które mają budżet jeszcze większy niż działanie 8.1 (to, które w ostatnich tygodniach miało tyle rozgłosu) - i są rozdrapywane jeszcze szybciej. Choć bez kolejek pod urzędami - bo tryb składania wniosków jest inny.

W skali całego kraju, absolutnym rekordzistą, jeśli chodzi o wartość złożonych wniosków o dotację (i zarazem kwotę, jaka jest do podziału), jest "Działanie 4.4" w programie operacyjnym "Innowacyjna gospodarka" (PO IG) wdrażane przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. To działanie dofinansowuje "Nowe inwestycje o wysokim potencjale inwestycyjnym". Czyli, przykładowo, zakup i wdrożenie najnowocześniejszej technologii, nowych maszyn, patentów, nowego i niepowtarzalnego oprogramowania itp. Definicja "wysokiej innowacyjności" jest tak pojemna, że mieszczą się w niej i firmy handlowe, kupujące nowe oprogramowanie dla sklepu, i firmy produkcyjne, zmieniające swoje linie technologiczne.

Budżet działania 4.4 to 5,9 mld złotych, tymczasem wartość ponad 850 wniosków o dotację - złożonych przez firmy do końca października - przekroczyła 12 mld złotych, czyli prawie 200 proc. Selekcja zapowiada się więc ostra.

Drugim rekordzistą - pod względem rezultatu - jest wspomniane działanie 8.1 w PO IG (wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej). Do tej pory złożono aż 2,6 tys. wniosków o dotację.

PARP nie podliczył jeszcze wartości tych, które przedsiębiorcy zgłosili w ostatnim naborze. Ale już w trakcie wcześniejszych naborów zebrał projekty o wartości 1,57 mld zł. A do rozdzielenia jest tylko 1,6 mld zł.

Ale nie wszystkie złożone wnioski dostaną dotację, bo wiele z nich ma błędy. I dlatego Agencja zapewnia, że pieniędzy starczy jeszcze na długo.

Z kolei w działaniu 8.2 programu operacyjnego "Innowacyjna gospodarka" (dotacje dla projektów internetowych, typu business-to-business) w całym 2009 r. przedsiębiorcy złożyli ponad 1300 wniosków, na ponad 660 mln zł.

Podobnych rekordzistów jest jeszcze więcej - przykładowo w trzech działaniach: 3.1, 3.2 i 3.3 PO IG, złożonych wniosków było tylko 70, ale za to na kwotę 1,6 mld złotych - czyli 111 proc. tego, co faktycznie jest do rozdzielenia. Te działania mogą zasilić fundusze kapitałowe, w tym fundusze inwestycyjne typu venture.

Także na 111 proc. dostępnej kwoty opiewają już złożone wnioski w działaniu 6.5 dofinansowującym eksport i promocję polskiej gospodarki za granicą.

A to dopiero początek listy. Bo pieniądze wspierające gospodarkę są także w innych programach operacyjnych.

I też cieszą się olbrzymią popularnością. Przykład? Choćby program operacyjny "Infrastruktura i środowisko", w części nazwanej "Działanie 9.4" (dotacje dla inwestycji w energetykę odnawialną: farmy wiatrowe, biogazownie czy małe elektrownie wodne).

Miejsca pracy za dotacje

W niektórych przypadkach widać już pierwsze korzyści z wypłaconych dotacji. O czym zaświadczy chociażby 23-tysięczny Zambrów, który kilka dni temu zakończył budowę infrastruktury pod prowadzenie działalności gospodarczej. Za 14 mln zł (z czego aż 8,7 mln zł pochodziło z unijnej dotacji z programu operacyjnego "Rozwój Polski Wschodniej") 32-hektarowa działka została wyposażona w kanalizację, drogi, parkingi, chodniki i dwa specjalne place do zawracania dla tirów. Władze gminy twierdzą, że ta inwestycja może bardzo pomóc w jej gospodarczym rozwoju. - Mieliśmy na południu miasta niezagospodarowaną działkę, atrakcyjnie położoną. Wokół już zaczęły się instalować pierwsze firmy. Pomyśleliśmy: czemu nie ułatwić przedsiębiorcom inwestycji? - opowiada "Gazecie" Bogdan Kamiński, wiceburmistrz Zambrowa.

Teraz Zambrów czeka na inwestorów, na zachętę zwolni ich z podatku od nieruchomości.

- Pierwszego inwestora chyba już mamy. Rozmawiam z firmą produkującą sprzęt medyczny, która chce objąć 2,5 ha. Nowoczesna branża, tylko się cieszyć. W grę wchodzi około 100 mln zł inwestycji i 30 nowych miejsc pracy - mówi wiceburmistrz Kamiński. - Terenem jest też zainteresowany inwestor z Irlandii Północnej. Przewidujemy, że w ciągu trzech lat wszystkie grunty w tej strefie przemysłowej sprzedamy - konkluduje. I przypomina: już za kilka lat, gdy cała droga S8 będzie dwupasmowa, dojazd z Zambrowa do Warszawy skróci się do godziny dziesięciu minut.

Nie innowacyjność tylko łatanie dziur

- Prawda jest taka, że w przypadku większości branż polskiej gospodarki, z kilkoma wyjątkami (np. transportu samochodowego - tu Unia wsparcia nie daje), dotacje stały się najbardziej atrakcyjnym, dostępnym na rynku źródłem finansowania działalności i lub inwestycji przedsiębiorstwa. Żaden kredyt nie może się nawet równać, bo kredyt trzeba zwracać. A dotacji nie - mówi Michał Gwizda z firmy doradczo-konsultingowej Accreo Taxand. - Fakty są takie, że każdy przedsiębiorca, który choć raz ubiegał się o unijną dotację i ją zdobył, ubiega się o wsparcie ponownie - dodaje.

W praniu okazało się, że z pozoru wygórowane kryteria przyznawania dotacji, które miały zagwarantować, że unijne euro dostaną naprawdę nowoczesne, wyselekcjonowane innowacyjne projekty - spełnić może każda firma. Wystarczy, że umiejętnie wypełni wniosek i znajdzie "innowacyjność" tam, gdzie obiektywnie jej nie ma.

Gwizda podaje przykład z własnego doświadczenia: - Jeden z naszych klientów, firma produkująca ceramiczne dachówki, w trakcie oceny wniosku dostał punkty za innowacyjność, bo napisał, że dachówki będą wkładane do pieca nie poziomo, ale pionowo. I że jest to nowatorska technologia - śmieje się Gwizda.

I tak robią setki, jeśli nie tysiące innych firm ubiegających się o unijne euro. Ale czy to źle? - Wcale nie! Gospodarka na tym zyskuje. To, że szybko wydajemy pieniądze, że nie pozwalamy im bezczynnie leżeć na kontach, jest korzystne. Tylko nie oszukujmy samych siebie. Nie inwestujemy w prawdziwą innowacyjność, bo nasza gospodarka jeszcze nie jest na tym etapie. Dotacje dajemy na projekty, których polska gospodarka realnie potrzebuje - konkluduje Gwizda.

Jego zdaniem, jeżeli zasady rozdzielania pieniędzy nie zmienią się, to w niektórych częściach unijnych funduszy wszystkie dostępne pieniądze mogą się skończyć w przyszłym roku (np. w działaniu 8.1) PO IG albo na przełomie 2010 i 2011 r. (działanie 4.4 PO IG).

Uwaga, przedsiębiorcy, uwaga, gminy! Wielki konkurs "Wygramy razem euro". Rejestracja na www.wygramyrazemeuro.pl

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów