Zapewne słyszałeś o takich sieciach, jak Open Finance, Expander czy Xelion. Być może natknąłeś się na ich młodszych braci - Gold Finance czy Finamo. Na rynku działa też mnóstwo mniejszych tego typu firm zajmujących się doradzaniem w sprawach finansów osobistych.
Co to w praktyce oznacza? Wbrew pozorom nie chodzi tylko o wybór najlepszej lokaty czy funduszu wśród ofert różnych banków, pośrednictwo w wykupieniu polisy ubezpieczeniowej lub pomoc w załatwieniu najlepszego kredytu. Doradca finansowy to ktoś, kto powinien umieć zaplanować twoje domowe finanse. Ustalić, na co i kiedy będą potrzebne pieniądze i w jaki sposób zawczasu je zacząć gromadzić. Łatwo powiedzieć. Związek z doradcą finansowym jest niczym trudna miłość - pełen chwil zwątpienia.
Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swoim doradcy finansowym 1. Pojawia się i znika, niczym mister... Niestety, większość osób, które nazywają siebie doradcami finansowymi, to zwykli sprzedawcy, wynagradzani prowizjami przez banki i firmy ubezpieczeniowe. Wciskają klientom produkt, za który dostają akurat najwyższą prowizję. Nie interesuje ich przyszłość klientów, działają według zasady: "wcisnąć i zapomnieć". Takich "doradców" się wystrzegaj.
Czytaj też:
Czy doradca finansowy za coś odpowiada? 2. W szkole nie miał samych piątek Nawet jeśli twoimi pieniędzmi zaopiekuje się najlepszy doradca finansowy świata, nic nie zwalnia cię od myślenia. I patrzenia mu na ręce. Doradca finansowy nie ma nic wspólnego z renomowanym doradcą inwestycyjnym, który musiał zdać egzaminy państwowe, uzyskać licencję i podlega kontroli Komisji Nadzoru Finansowego. Tacy eksperci pracują głównie w bankach, biurach maklerskich i firmach asset management, zajmując się pieniędzmi najbogatszych klientów.
A doradca finansowy? Nie musi mieć żadnej wiedzy, nikt nie sprawdza, czy w ogóle zna się na finansach, odróżnia lokaty od funduszy inwestycyjnych albo umie zbudować finansowy plan dla siebie, nie mówiąc już o swoich klientach. Dlatego, spotykając się po raz pierwszy z doradcą, delikatnie sonduj, jak głęboką ma wiedzę. Zadawaj wszystkie pytania, które przychodzą ci do głowy - te mądre i te niezbyt mądre. Jeśli będzie się gubił w odpowiedziach, to znaczy, że masz przed sobą zwykłego akwizytora.
Czytaj też:
Naciągana najlepszość 3. On popełnia błędy, ty za nie płacisz Doradca finansowy nie weźmie od ciebie pieniędzy za swoje porady (dostanie tylko prowizję od instytucji finansowej). Doradcy inwestycyjnemu za jego usługi trzeba już zapłacić.Tyle że doradca inwestycyjny ma prawo osobiście zarządzać pieniędzmi swoich klientów i odpowiada przed prawem za popełnione błędy. A doradca finansowy to tylko twój dobry (bądź zły) druh. Może podpowiedzieć ci pewne rozwiązania, zarekomendować, jak powinien wyglądać twój portfel inwestycyjny. Jednak to ty podpisujesz wszystkie umowy z bankami, firmami ubezpieczeniowymi czy funduszami.
Dlatego żadnej rekomendacji doradcy finansowego nie traktuj jako prawdy objawionej. Przemyśl każdy krok, a zanim podpiszesz jakiś dokument, poradź się kogoś.
4. Jego namiętność szybko gaśnie Firmy doradztwa finansowego wynagradzają swoich pracowników głównie za przyprowadzenie nowych klientów (a właściwie ich pieniędzy). Tylko niektóre płacą doradcom również za opiekę nad pieniędzmi starych klientów (ale zwykle niewiele, przynajmniej na początku). Dlatego tylko najlepsi doradcy - tacy z długim stażem lub powołaniem - zajmą się dobrze twoimi pieniędzmi nie tylko na starcie, ale przez lata.
Czytaj też:
Sąd internautów nad doradcami finansowymi 5. Prowizja jest jego pierwszą miłością Doradcom finansowym warto patrzeć na ręce także z innego powodu. O ile na Zachodzie tego typu firmy są rzeczywiście niezależne od banków, o tyle w Polsce jest to niezależność pozorna, bo te firmy powstały za pieniądze banków. Szefowie firm doradztwa twierdzą, że ich bankowe "pochodzenie" nie ma żadnego znaczenia, bo wszystkie produkty są traktowane tak samo, ale wiadomo, że bliższa koszula ciału... Dlatego jeśli doradca nakłania cię głównie do produktów jednej grupy finansowej, powinno zapalić ci się w głowie czerwone światełko.
6. Woli związki niesformalizowane Doradca nie podpisze z tobą żadnej umowy, która precyzowałaby jego obowiązki, a twoje prawa. Dlatego wszystkie ewentualne błędy doradcy idą na twoje konto - on zawsze wykręci się sianem. Niestety, nawet jeśli twój doradca obiecuje, że załatwi za ciebie wszystkie, ale to wszystkie formalności, nie wierz mu na słowo. Żądaj, żeby pokazał ci kopie złożonych w bankach dokumentów z potwierdzeniami ich odbioru, poproś o dane osoby w banku, która zajmuje się twoją sprawą. Doradca nie jest alfą i omegą, może czegoś zapomnieć, źle wypełnić dokument, zapomnieć o jakimś podpisie.