Urzędnicy wysyłający jedno pismo za drugim, firmy wysyłają regulaminy, w których nie wiadomo, co się zmienia. To tylko niektóre z propozycji absurdów prawnych, jakie do nas trafiają.
Bubel tygodnia: przerzucenie obowiązku wypełniania i składania PIT z pracowników na pracodawców.
Przeciwko pomysłowi resortu finansów ostro protestują organizacje pracodawców. Tłumaczą, że obarczenie firm borykających się z kryzysem dodatkowymi obowiązkami i kosztami jest błędem.
- Analizując ostatnie propozycje zmian w podatkach, można odnieść wrażenie, że zbliżają się wybory parlamentarne. Bo najczęściej przed wyborami rząd dwoi się i troi, aby "zrobić dobrze" przeciętnemu Kowalskiemu - mówi Adam Ambrozik z Konfederacji Pracodawców Polskich.
Jego zdaniem w firmach trzeba będzie zatrudnić dodatkowe osoby (koszty), stworzyć dodatkowe pomieszczenia biurowe (koszty) i archiwalne (koszty) oraz odpowiednio przygotować systemy komputerowe przedsiębiorstwa (jeszcze raz koszty).
Problemy pojawią się w przypadku pracowników, którzy w ciągu roku zmieniali kilka razy pracę. - Może się zdarzyć, że pracownik nie poinformuje jednego z byłych pracodawców o tym, że nie chce być rozliczany. I posypie się całą lawina pomyłek - twierdzi Ambrozik.
A poza tym i tak możliwe jest rozliczanie podatków pracownika przez pracodawcę. Wystarczy, że pracownik złoży oficjalną prośbę w tej sprawie.
Pomysł resortu finansów jak na razie został przyjęty przez Sejm i odrzucony przez Senat. Ustawa jednak ostatecznie jeszcze nie przepadła.