W pierwszej połowie br. Gazprom na czysto zarobił 10,6 mld dol., podczas gdy rok wcześniej było to 21 mld dol. - ogłosił wczoraj rosyjski koncern. W dużej mierze to skutek załamania się
eksportu rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej, który spadł przez pierwsze sześć miesięcy br. do 76 mld m sześc. ze 100 mld m sześc. rok wcześniej.
Gazprom skarży się, że jego wydatki w tym roku wzrosły o 105 proc., m.in. z tego powodu zakupów gazu z Azji Środkowej. Ale to zaskakujące wyjaśnienie, bo od kwietnia po nagłym wybuchu gazociągu Gazprom wstrzymał odbiór gazu z Turkmenistanu - od swojego głównego dostawcy w Azji Środkowej.
Przez pierwsze sześć miesięcy 2009 r. zadłużenie Gazpromu wzrosło aż o 31 proc., sięgając na koniec czerwca 34,5 mld dol. Przy tym udział długów długoterminowych (ponadpięcioletnich) spadł z 35 do 29 proc. na koniec czerwca br., a udział długów średnioterminowych (od dwóch do pięciu lat) wzrósł z 20 do 28 proc.
Zdaniem Gazpromu w tym roku zachodnie koncerny nie odbiorą 8-9 mld m sześc. zamówionego gazu i rosyjski koncern zapowiada, że zgodnie z zasadą "bierz lub płać" będzie domagać się od swoich kontrahentów należności za ten niewykorzystany surowiec.