Po raz drugi internetowy gigant przekłada termin złożenia przed sądem ugody z amerykańskimi wydawcami. Najbliższy termin to piątek, 13 listopada
ZOBACZ TAKŻE
- Google broni ugody z wydawcami w sądzie (19-02-10, 20:25)
- Google skupuje własne akcje, po raz pierwszy w historii (12-11-09, 14:07)
- Google ma zapłacić 500 tys. dol. za fałszywe profile w serwisie Orkut (10-11-09, 12:02)
- Google kupuje AdMob (09-11-09, 20:13)
- Google inwestuje w nawigację i muzykę (29-10-09, 20:25)
- Google: Mamy szybszy wzrost, będziemy przejmować (16-10-09, 20:21)
- Gdzie Google z Microsoftem się biją, tam prasa skorzysta (06-10-09, 20:57)
- Google wyda 2 mln tradycyjnych książek na zamówienie (18-09-09, 11:05)
Nową wersję ugody obie strony miały złożyć wczoraj przed amerykańskim sądem. Ale - według nieoficjalnych informacji - poprosiły o kolejne przełożenie terminu na najbliższy piątek.
Ugoda to wynik pozwu, którym wydawcy z USA uderzyli w Google'a za zeskanowanie książek z amerykańskich bibliotek, do których prawa autorskie wciąż nie wygasły. Spór toczy się o Google Book Search, projekt, który w sieci pojawił się w 2004 r.
Dotychczasowa ugoda zawarta z Google'em w USA daje wydawcom 63 proc. dochodów z tytułu wykorzystywania ich książek online. Koncern zobowiązał się też do wydania 125 mln dol. na stworzenie rejestru praw autorskich. Ale wciąż nie ustają kontrowersje - zwłaszcza u wydawców z Europy, których ugoda również dotyczy (w bibliotekach w USA są też pozycje wydawców np. z Polski). W negocjacje zaangażowała się nawet Komisja Europejska. Dlatego Google obiecuje na przykład, że zablokuje w bazie zeskanowanych książek te, które wciąż można kupić w Europie, choć nie są one dostępne w USA. Takie książki mają być wyświetlane internautom amerykańskim tylko wtedy, gdy zgodzą się na to właściciele praw autorskich.
Ugoda to wynik pozwu, którym wydawcy z USA uderzyli w Google'a za zeskanowanie książek z amerykańskich bibliotek, do których prawa autorskie wciąż nie wygasły. Spór toczy się o Google Book Search, projekt, który w sieci pojawił się w 2004 r.
Dotychczasowa ugoda zawarta z Google'em w USA daje wydawcom 63 proc. dochodów z tytułu wykorzystywania ich książek online. Koncern zobowiązał się też do wydania 125 mln dol. na stworzenie rejestru praw autorskich. Ale wciąż nie ustają kontrowersje - zwłaszcza u wydawców z Europy, których ugoda również dotyczy (w bibliotekach w USA są też pozycje wydawców np. z Polski). W negocjacje zaangażowała się nawet Komisja Europejska. Dlatego Google obiecuje na przykład, że zablokuje w bazie zeskanowanych książek te, które wciąż można kupić w Europie, choć nie są one dostępne w USA. Takie książki mają być wyświetlane internautom amerykańskim tylko wtedy, gdy zgodzą się na to właściciele praw autorskich.
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
5
1 głos
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
SŁAWNI O FINANSACH








