We wtorek rząd zajmie się nowelizacją ustawy o płatnych autostradach i Krajowym Funduszu Drogowym, która wprowadza nowe stawki opłaty paliwowej od oleju napędowego i autogazu. Nowelizacja zgłoszona przez Ministerstwo Infrastruktury - trzecia już w tym roku! - przewiduje, że od 1 stycznia o 14 groszy wzrośnie opłata doliczana do każdego litra oleju napędowego. A ponieważ w ten sposób wzrośnie także podstawa naliczania podatku VAT, to rząd szacuje łączny wzrost ceny oleju napędowego o 16 groszy na litrze. Stawka opłaty paliwowej od autogazu wzrośnie o 3,5 proc., ale rząd nie podał, o ile podbije to cenę detaliczną tego paliwa.
Skąd ten wzrost?
W tym roku do ceny 1000 litrów oleju napędowego rząd powinien doliczyć co najmniej 274 euro opłat - jak uzgodnił rząd zanim weszliśmy do UE. W efekcie tych uzgodnień W tym roku do ceny 1000 litrów oleju napędowego fiskus dolicza 1. 048 zł podatku akcyzowego plus 92,61 zł opłaty paliwowej, która jest przeznaczona na budowę dróg oraz wsparcie kolei.
Ale to były ulgowe stawki, bo od przyszłego roku minimum opłat doliczanych do 1000 l oleju napędowego musi wzrosnąć do 302 euro, czyli 1 282 zł. Rząd postanowił, że cała tą podwyżkę doliczy do opłaty paliwowej od oleju napędowego. Dzięki temu Ministerstwo Infrastruktury chce zebrać więcej pieniędzy na budowę dróg i koleje. Bo w tym roku rząd postanowił, że nie będzie z wydawać pieniędzy z
budżetu na budowę nowych autostrad i dróg ekspresowych. Inwestycje drogowe ma finansować wyłącznie Krajowy Fundusz Drogowy, głównie z pożyczek. Dzięki podwyżce opłaty paliwowej na konta Funduszu ma wpływać pieniędzy za zapłatę długów zaciąganych na inwestycje drogowe.
Projekt podwyżki opłaty paliwowej od autogazu resort infrastruktury tłumaczy zaś potrzebą waloryzacji tej opłaty o wskaźnik inflacji.
Projekty podwyżek szykowano w wielkim pośpiechu - zaledwie w ostatni piątek Ministerstwo Infrastruktury przekazało go do Komitetu Rady Ministrów. Pośpiech odcisnął się na jakości uzasadnienia projektu podwyżki. Ogólny wzrost dochodów z opłaty paliwowej po podwyżce Ministerstwo Infrastruktury szacuje na 2,2 mld zł. Ile z tego ma dać podwyżka opłat od oleju napędowego, a ile od autogazu - resort ministra Cezarego Grabarczyka przemilczał. Nie podaje też, ile pieniędzy po podwyżce opłaty paliwowej ma pójść na budowę dróg, a ile na koleje.
Jedną piątą pieniędzy zbieranych od kierowców z opłaty paliwowej na koleje postanowił przekazać rząd Kazimierza Marcinkiewicza, zgodnie z pomysłem rządu Marka Belki. W tym roku rząd Donalda Tuska postanowił, że puli opłaty paliwowej przeznaczonej na budowę dróg dotacje dostaną samorządy na zakupy wagonów kolejowych.
Olej napędowy to główne paliwo dla całej gospodarki, od transportu, przez rolnictwo na budownictwie kończąc. Ministerstwo Infrastruktury przyznaje, że wzrost cen oleju napędowego po podwyżce opłat "będzie miał bezpośredni wpływ na przedsiębiorczość". Ale jednocześnie "nie przewiduje się znaczącego negatywnego wpływu projektowanej ustawy na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość", bo cena litra oleju napędowego ma podskoczyć "tylko" o 4 proc.
W kolejnych latach mogą nas czekać dalsze podwyżki cen oleju napędowego. Bo od początku 2012 r. minimalne opłaty doliczane do ceny 1000 litrów oleju napędowego mają wynieść 330 euro, czyli o jedną dziesiątą więcej niż w przyszłym roku.
Nowelizacja ustawy o płatnych autostradach i KFD ma też ułatwić bankom obrót obligacjami na budowę dróg, które jesienią zaczął emitować rządowy Bank Gospodarstwa Krajowego. Obrót tymi obligacjami nie będzie już wymagać zezwolenia na prowadzenie działalności maklerskiej.