Na rynku lokat coraz trudniej się wyróżnić, bo wymyślono już prawie wszystko. W Multibanku wpadli na pomysł, by płacić za lokaty... tym mniej, im dłużej klient trzyma pieniądze
Fot. Multibank
Oddział MultiBanku
Zmieniające się w czasie oprocentowanie lokat w bankach to nic nowego. Od dawna w modzie są tzw. lokaty progresywne, które dają tym wyższe odsetki, im dłużej pieniądze leżą w banku. To głównie chwyt marketingowy, bo zwykle oprocentowanie tego rodzaju lokaty przez większość czasu rośnie bardzo wolno i dopiero w ostatnim miesiącu skacze ostro w górę. Dzięki temu bank może na plakatach wywiesić wielkie procenty, ale tak naprawdę średnie oprocentowanie pieniędzy w całym okresie lokaty jest zwykle takie sobie.
W Multibanku wpadli na odwrotny pomysł - postanowili zaproponować klientom lokatę... regresywną. Czyli taką, której oprocentowanie nie rośnie, ale spada wraz z wydłużaniem okresu trwania depozytu. Nowinka nazywa się MultiLokata i trwa rok. W pierwszym miesiącu pieniądze oprocentowane są aż na 9 proc. Ale potem jest już coraz niższe.
Średnie oprocentowanie pieniędzy utrzymanych na lokacie przez okres 12 miesięcy wynosi 5,6 proc. Osoba, która zdecyduje się na wycofanie pieniędzy przed terminem, otrzyma tylko 50 proc wartości odsetek naliczonych do tego czasu. To bat na spryciarzy, którzy chcieliby ją założyć, a po miesiącu zerwać, oddalając się niepostrzeżenie z górą 9 proc. odsetek (licząc w skali roku).