Biznes Ludzie Pieniądze

Banki wychodzą z kryzysu i próbują podnosić kapitał

Nina Hałabuz
11.11.2009 , aktualizacja: 11.11.2009 21:21
A A A Drukuj
Włoski UniCredit, właściciel Banku Pekao, chce dostać od akcjonariuszy 4 mld euro świeżego kapitału. ING poprosił o pieniądze holenderski rząd i teraz drogo za to płaci.
ING Bank Śląski
fot. AG
ING Bank Śląski
SERWISY


Jutro akcjonariusze UniCredit będą głosować nad podniesieniem kapitału. Propozycja została przygotowana we wrześniu - włoska grupa chce zebrać od akcjonariuszy 4 mld euro, co pozwoli jej podnieść współczynnik wypłacalności z 6,85 do ok. 7,65 proc. Akcje będą mogli obejmować dotychczasowi udziałowcy, a gwarantami emisji będą Credit Suisse, Goldman Sachs, Mediobanca i UBS. Zwracając się o kapitał do akcjonariuszy, UniCredit chciał uniknąć konieczności proszenia o wsparcie z publicznej kiesy - wcześniej prezes Alessandro Profumo zamierzał zwrócić się do rządu Austrii o 2,7 mld euro na wsparcie należącego do Włochów Bank Austria i biznesów we wschodniej Europie. Ale ostatecznie szefowie UniCredit zdecydowali się unikać w miarę możliwości proszenia o pomoc rządową, bo ta pociąga za sobą długotrwałe negocjacje z Komisją Europejską, która musi zaakceptować pomoc publiczną.

O tym, jak bolesne mogą być te negocjacje, przekonali się Holendrzy z grupy ING. Po rozmowach z Komisją ogłosili, że w ciągu czterech lat pozbędą się biznesu ubezpieczeniowego oraz działalności bankowej w USA, Kanadzie i Australii. Komisja Europejska zażądała od ING rekompensaty za to, że grupa na początku roku wzięła od holenderskiego rządu 10 mld euro pomocy. Wczoraj ING zaprezentował wyniki finansowe - cała grupa w III kwartale zarobiła 499 mln euro, z czego 50 mln euro to zysk wypracowany przez bank w Polsce. Rok temu w III kwartale holenderska grupa zanotowała 480 mln euro straty. ING nie podał żadnych nowych szczegółów w sprawie planowanego ograniczenia działalności.

Również dla UniCredit biznes w Polsce jest - na tle regionu Europy Środkowej - prawdziwą gwiazdą. Przez trzy kwartały tego roku Bank Pekao SA zarobił 1,8 mld zł, z czego w samym III kwartale zysk banku wyniósł 620,5 mln zł. Analitycy ankietowani przez PAP spodziewali się od 493 do 619 mln zł. Dla Włochów z UniCredit Europa Środkowa, gdzie przed kryzysem prowadzili agresywną ekspansję, okazała się piętą achillesową. Tutaj UniCredit musi dokonywać największych odpisów na złe kredyty - tylko w III kwartale było to 280 mln euro (120 mln euro dotyczyło Kazachstanu). Ograniczając działalność w Europie Środkowej, Włosi zwolnili już ponad 4 tys. osób. Redukcje dotknęły przede wszystkim Ukrainę, Kazachstan i Turcję. W Polsce w III kwartale z Pekao rozstało się 230 osób. Bank ma bardzo wysoki poziom wypłacalności - pod koniec września przekroczył on 15 proc. Wiceprezes Luigi Lovaglio zapowiada jednak, że bank nie zamierza przeznaczać tego kapitału na przejęcia. Raczej skłania się do tego, by - jeśli Komisja Nadzoru Finansowego na to pozwoli - zwrócić niewykorzystany kapitał akcjonariuszom.

Pomimo wysokiej wypłacalności i składanych na początku roku obietnic, że Pekao nie przestanie finansować polskiej gospodarki, zaangażowanie kredytowe banku po stronie przedsiębiorstw wyraźnie spada. Wartość kredytów korporacyjnych na koniec 2008 r. wyniosła 58,5 mld zł, a we wrześniu - już tylko 52,7 mld zł, czyli blisko 10 proc. mniej. - To firmy są mniej chętne, by brać kredyty. Jeśli tylko mogą, korzystają z własnych środków - tłumaczy zarząd banku.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów