Biznes Ludzie Pieniądze

Porąbana reklama: gwarantują najtańsze OC i AC

Maciej Samcik
12.11.2009 , aktualizacja: 12.11.2009 10:56
A A A Drukuj
Internetowy mBank znów chce namieszać na rynku polis komunikacyjnych. Klientom, którzy znajdą gdzieś tańsze ubezpieczenie samochodu, gwarantuje zwrot różnicy. W piątek mBank zacznie reklamować swoją ofertę w telewizji. ?porąbanymi? spotami
Po kampaniach promujących konto osobiste i supermarket funduszy inwestycyjnych internetowy mBank zaczyna też ofensywę na rynku samochodowych polis komunikacyjnych. Każdy, kto do końca roku kupi w mBanku (a dokładniej w siostrzanej spółce BRE Ubezpieczenia) ubezpieczenie samochodu (samo OC lub pakiet OC+AC) otrzyma gwarancję, że bank zwróci różnicę w cenie, jeśli klient następnie znajdzie gdzieś tańsze ubezpieczenie.

Promocji towarzyszą zabawne spoty reklamowe, które będzie można oglądać w telewizji od piątku. "Słuchaj, w moim samochodzie są jacyś ludzie z siekierami" - mówi kierowca samochodu do znajomego, do którego zadzwonił przez komórkę. "Spokojnie, to drwale. Rąbią cię na ubezpieczeniach. Naoglądałeś się topornych reklam i znów wykupiłeś za drogą polisę" - odpowiada ze stoickim spokojem znajomy. A na koniec oczywiście stałe zagranie mBanku: "Stary, ja wiem, że gramy w porąbanej reklamie, ale pytam poważnie" - dopowiada kierowca.

Tutaj zobaczysz najnowszy klip mBanku z drwalami

Kampania mBanku wpisuje się w jesienną wojnę na rynku dostawców ubezpieczeń typu direct (a więc kupowanych przez internet lub przez telefon). Pojedynek na reklamowe spoty toczą obecnie w telewizji Liberty Direct, Aviva Commercial Union oraz Axa. Reklamówki mBanku będą kolejnym wystrzałem w tej wojnie. Czy skutecznym?

Czytaj też: OC i AC za grosze? Powinni tego zabronić!

Sama gwarancja zwrotu ubezpieczenia brzmi bardzo dobrze, sugerując, że w mBanku są święcie przekonani, iż nikt tańszego ubezpieczenia samochodu nie znajdzie. Jednak przeglądając regulamin promocji można znaleźć kilka znaczących ograniczeń. Przede wszystkim promocja dotyczy tylko osób wykupujących nowe ubezpieczenie (ci, którzy przedłużają już istniejące umowy, o gwarancji najniższej ceny mogą zapomnieć). Po drugie tańszą polisę trzeba znaleźć w ciągu 14 dni od zawarcia umowy ubezpieczeniowej z mBankiem. Jeśli tańsza oferta pojawi się później - mBank nie zwróci ani grosza.

Po trzecie i najważniejsze, aby klient mógł otrzymać gwarancję zwrotu ceny ubezpieczenia, konkurencyjna oferta musi spełniać szereg warunków. Przede wszystkim musi dotyczyć tego samego samochodu i musi mieć identyczny zakres (czyli mieć ten sam udział własny w szkodzie częściowej i kradzieżowej, tę samą redukcję sumy ubezpieczenia o wypłacone w czasie trwania polisy odszkodowania, tę samą wartość ubezpieczenia szkód częściowych i ryzyka kradzieży, ten sam sposób wyliczania wysokości odszkodowania, te same zasaday potrąceń odszkodowania o amortyzację części).

Polisa musi też być potwierdzona przez ubezpieczyciela (regulamin nie mówi w jaki sposób ma być potwierdzona - czy wystarczy wydruk kalkulacji składki ze strony internetowej, czy też na dokumencie musi być też pieczątka firmy ubezpieczeniowej?).

Czytaj też: mBank wytycza trendy. Nadchodzi era ergonomii

Czytaj też: O w d...ę, czyli mBank, mamuśka i fundusze

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów