Magazyn "Forbes" opublikował w środę listę 67 "najpotężniejszych ludzi świata". Na 41. miejscu zestawienia umieścił Joaquina "El Chapo" Guzmana - meksykańskiego barona narkotykowego, który od lat ukrywa się w górach. Nominacja magazynu wywołała duże kontrowersje - podaje AP
Guzman, który w rankingu "Forbesa" zajął 41. miejsce, wyprzedził m.in. prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego i prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza. We wstępniaku redakcja "Forbesa" tłumaczyła się z kontrowersyjnej decyzji. "Ten ranking ma być tylko początkiem dyskusji, a nie jej końcem. Czy kryminaliści tacy jak meksykański baron narkotykowy powinni mieć swoje miejsce na takiej liście?" - czytamy.
"Forbes" ocenia fortunę Guzmana na blisko 1 mld dol. Guzman jest szefem jednego z największych gangów narkotykowych na świecie i jest najbardziej poszukiwanym przestępcą w Meksyku. Miejscowy rząd wyznaczył nagrodę w wysokości 2,3 mln dol. za udzielenie informacji, które mogą pomóc w jego schwytaniu. Szacuje się, że w wyniku aktów przemocy wywołanych wojną gangów narkotykowych w Meksyku w ciągu trzech lat życie straciło 13,8 tys. osób.