Słoweński odcinek South Stream wybuduje spółka należąca po równo do Gazpromu i słoweńskiej firmy gazowej Geoplin Plinovodi. Rurą będzie mogła transportować do 10 mld m sześc. gazu rocznie, głównie tranzytem do północnych Włoch.
South Stream to gazociąg, który będzie tłoczyć rosyjski gaz przez Morze Czarne do Bułgarii. Stąd zaplanowano dwie odnogi na lądzie. Południową popłynie 10 mld m sześc. gazu przez Grecję do południowych Włoch. Północna odnoga przez Serbię ma transportować 40 mld m sześc. gazu na
Węgry, gdzie zaplanowano rozwidlenie w stronę Słowenii i Austrii.
Słoweński minister gospodarki Matej Lahovnik już wiosną zeszłego roku zapowiadał, że umowa z rządem Rosji o budowie słoweńskiej części South Stream zostanie podpisana w czerwcu zeszłego roku - pod koniec słoweńskiej prezydencji w UE. Jednak terminu tego nie dotrzymano z powodu przeciągających się negocjacji, które zakończyły się dopiero w ostatni piątek.
Umowę o budowie South Stream
Rosja negocjuje jeszcze z Austrią. To był główny temat rozmów, jakie we wtorek i środę kanclerz Austrii Werner Faymann prowadził z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem i premierem Władimirem Putinem. Szef rosyjskiego rządu zapowiedział, że uzgodniono jak najszybsze przygotowanie projektu umowy. Natomiast Faymann stwierdził, że dwa tygodnie temu dostał od swojego rządu mandat na negocjacje w sprawie South Stream i budowa tego gazociągu z Rosji leży w interesie Austrii.
Do tej pory
Austria była głównym promotorem popieranego przez UE gazociągu Nabucco, który ma dostarczać do Europy gaz spoza Rosji. Zdaniem analityków są to konkurencyjne projekty, ale w Moskwie Faymann mówił, że nie należy postrzegać Nabucco i South Stream jako konkurentów.