W czwartek wieczorem British Airways i Iberia doszły do porozumienia w sprawie utworzenia nowego giganta na rynku lotniczych przewoźników - podała w czwartek wieczorem agencja Reuters. To oznacza, że trwające od lipca 2008 roku rozmowy dobiegły końca.
Według zawartej w czwartek umowy British Airways obejmą 55 proc. udziałów w nowej spółce. Reszta przypadnie Iberii. Umowa ma być podpisana jeszcze w pierwszym kwartale 2010 roku. Do tego czasu obydwaj przewoźnicy muszą uzyskać zgodę swoich inwestorów, a fuzja musi przejść przez proces antymonopolowy.
Siedziba firmy ma znajdować się w Londynie, a na jej czele stanie Willie Walsh, który jest obecnie szefem British Airways.
Jak dowiedziała się agencja Reuters, umowa nie jest jeszcze zobowiązująca, bo Iberia może w ostatniej chwili zrezygnować, jeśli okaże się, że końcowa wersja porozumienia nie będzie odpowiadać hiszpańskiemu przewoźnikowi. To właśnie ten punkt był kością niezgody między firmami. Po trwających rok rozmowach (od lipca 2008 roku) British Airways w końcu ustąpiły.
British Airways w okresie marzec-wrzesień zanotowały stratę na poziomie 346 mln dol. - Ucierpiał głównie sektor lotów biznesowych - mówi Christian Fornaschon, dyrektor handlowy BA w Europie Południowo-Wschodniej. Iberia natomiast zanotowała w trzecim kwartale stratę na poziomie 16.4 milliona euro. Tymczasem rok temu w tym samym okresie linie lotnicze miały 30.4 milliony euro zysku.