- Zakończyliśmy rozmowy z radą pracowniczą. To były trudne decyzje, ale niezbędne do tego, żeby poprawić efektywność banku - tłumaczy Maciej Bardan, prezes KB.
W rzeczywistości skala redukcji zatrudnienia była jeszcze większa, bo Żagiel - spółka zależna KB, która koncentruje się na rynku kredytów konsumenckich - nie przedłużyła czasowych umów z kilkuset pracownikami. Zarząd podkreśla, że pracownicy odchodzą na dobrych warunkach - otrzymują równowartość średnio 8 miesięcznych pensji, są przez 12 miesięcy objęci prywatną opieką medyczną. Dla zostających w banku osób rada pracownicza wynegocjowała utrzymanie świątecznych bonów.
Na tle konkurentów Kredyt Bank rozczarował inwestorów - zarobił w trzecim kwartale zaledwie 10 mln zł, podczas gdy analitycy domów maklerskich spodziewali się co najmniej 23 mln zł zysku. Zarząd banku tłumaczy, że był to efekt kolosalnych rezerw - bankowi od kilku miesięcy dają się we znaki kredyty konsumpcyjne. Teraz ma wątpliwości, czy uda się odzyskać co piątą pożyczoną złotówkę. Prezes Bardan przyznaje, że założenia, na podstawie których przez lata udzielano bardziej ryzykownych kredytów gotówkowych, były błędne: - Sektor consumer finance działał przez lata na chorym założeniu, że nieważne jest, ile ktoś zarabia, tylko to, czy chce spłacać, bo szara strefa jest duża, więc jakoś spłacą. To doprowadziło nas wszystkich w ślepą uliczkę. Z kolei Lidia Jabłonowska-Luba, która w KB odpowiada za pion finansowy, podkreśla, ze bank całkowicie zmienił swoje nastawienie do tzw. szybkich pożyczek: - Sprzedajemy kredyty konsumpcyjne, ale przede wszystkim do dotychczasowych klientów banku. W efekcie tylko 18,5 proc. nowo udzielonych kredytów trafiło do klientów spoza banku. - Żagiel zmniejsza sieć, bo zorientowaliśmy się w problemie przekredytowania klientów - dodaje.
Na początku grudnia rozstrzygnie się przyszłość właściciela Kredyt Banku, belgijskiej grupy KBC. Belgowie na początku tego roku skorzystali z pomocy ze strony rządu belgijskiego oraz rządu lokalnego Flandrii. Teraz negocjują warunki, na których tę pomoc jest gotowa zaakceptować Komisja Europejska. Od miesięcy pojawiają się pogłoski, że pod młotek trafią spółki ubezpieczeniowe Belgów (w Polsce do nich należy Warta) albo nawet cały biznes w Europie Środkowo-Wschodniej. - Nie mamy żadnych wiadomości. Z niecierpliwością czekamy na 4 grudnia - na ten dzień zaplanowano dzień inwestora i wtedy mogą zostać ujawnione efekty rozmów KBC z Komisją Europejską - mówi Bardan.