- Teraz, kiedy General Motors podjął ostateczne decyzje, firma będzie musiała nam oddać całą pożyczkę - zapowiedziała Merkel. We wrześniu niemiecki rząd udzielił borykającemu się z problemami Oplowi 1,5 mld euro pożyczki, który zapewniła koncernowi dalszy byt.
GM spłacił już 1,1 mld euro pożyczki, a brakujące 400 mln odda do końca listopada
To pierwszy tak poważny komentarz kanclerz Niemiec na temat sytuacji związanej ze sprzedażą
Opla przez GM. W ubiegłym tygodniu amerykański koncern General Motors ogłosił, że wbrew pierwotnym ustaleniom nie sprzeda Opla i brytyjskiego Vauxhalla kanadyjsko-rosyjskiemu konsorcjum Magna. GM motywował tą decyzję "korzystną sytuacją na rynku" oraz strategicznym znaczeniem Opla dla koncernu.
Decyzja amerykańskiego koncernu była poważnym ciosem dla Merkel, która publicznie popierała ofertę Magny. Tym bardziej, że o decyzji GM dowiedziała się w czasie swojej wizyty w
USA, gdy prowadziła rozmowy z Barrackiem Obamą. Jak powiedziała w rozmowie z "FAZ", nie ma jednak żalu do amerykańskiego prezydenta, choć to obecnie większościowy udziałowiec GM. - Prezydent Obama powiedział mi, że nie był w żaden sposób związany z tą decyzją - stwierdziła Merkel.