Biznes Ludzie Pieniądze

Zagadkowe ułaskawienie rosyjskiego oligarchy naftowego

Andrzej Kublik
13.11.2009 , aktualizacja: 13.11.2009 20:20
A A A Drukuj
Tego w Rosji jeszcze nie było - oligarcha Michaił Gucerijew odzyskuje kompanię naftową, którą przymusowo sprzedał dwa lata temu, i po banicji w Wlk. Brytanii może wrócić do ojczyzny.
Oligarcha Michaił Gucerijew
Oligarcha Michaił Gucerijew
W Rosji z zaskoczeniem patrzą na niezwykłą odmianę losu oligarchy Michaiła Gucerijewa, który ukrywał się w Wlk. Brytanii przed międzynarodowym listem gończym wydanym w Rosji. Wczoraj dziennik "Wiedomosti" napisał, że Gucerijew już odzyskał lub wkrótce odzyska kompanię naftową Russnieft. Kilka dni temu usunięto go też z bazy poszukiwanych przez Interpol, a pod koniec października sąd w Moskwie unieważnił nakaz aresztowania przedsiębiorcy wydany zaocznie latem 2007 r.

Urodzony w Czeczenii Michaił Gucerijew, Ingusz z pochodzenia, był jednym z pionierów kapitalizmu w ZSRR. W 1988 r. założył pierwszą w ZSRR spółkę joint venture z Włochami, by produkować na Kaukazie meble. Potem inwestował w banki, zakłady chemiczne, tworzył w Rosji sieć hoteli Sheraton i Holiday Inn. Za prezydentury Borysa Jelcyna został nawet wiceprzewodniczącym Dumy, niższej izby rosyjskiego parlamentu. A w 2000 r. wrócił do biznesu jako prezes rosyjsko-białoruskiego państwowego koncernu naftowego Sławnieft. Z tej posady został wyrzucony po dwóch latach, gdy Kreml postanowił sprywatyzować koncern.

Przedsiębiorca nie dał jednak za wygraną i w 2003 r. stworzył od podstaw własną kompanię naftową Russnieft. Stała się ona siódmym koncernem naftowym Rosji, który wydobywa 17 mln ton ropy rocznie i ma w złożach 630 mln ton (starczyłoby jej Polsce na 20 lat).

Na początku 2007 r. na Russnieft nagle spadła lawina zarzutów o nadużycia podatkowe. Gucerijew skarżył się publicznie, że rozpętano nagonkę na jego firmę, bo nie zgodził się dobrowolnie odejść z naftowego biznesu. Wydawało się, że podzieli los Michaiła Chodorkowskiego, który stworzył największą rosyjską kompanię naftową Jukos. W 2003 r. Chodorkowski, skonfliktowany z Władimirem Putinem, został aresztowany pod zarzutem nadużyć prywatyzacyjnych i obecnie odsiaduje karę więzienia w kolonii karnej na Syberii.

Gucerijew nie chciał kusić losu i przez Mińsk uciekł do Londynu. Zaraz po ucieczce stracił syna, który zginął w wypadku samochodowym w Moskwie. Swoje udziały w Russniefcie tuż przed ucieczką za 3 mld dol. sprzedał zaprzyjaźnionemu z Putinem miliarderowi Olegowi Deripasce.

Ale Deripaska nie zdołał przejąć Russnieftu. Chciał to zrobić za pośrednictwem spółki z raju podatkowego, co wymaga zgody władz Rosji. A te od dwóch lat zwlekają z decyzją. Deripaska popadł też w tarapaty finansowe i ma problemy ze spłatą kredytów wziętych na zakup Russnieft.

Skąd ta nagła odmiana losów Gucerijewa? Rosyjskie gazety sugerują, że jest potrzebny władzom w Moskwie dla uspokojenia sytuacji na Kaukazie, gdzie cieszy się wielkim prestiżem. Ale być może jego ułaskawienie to także efekt kolejnej wojny klanów w Rosji. Bo według "Wiedomosti" w rozwiązaniu sporów między Gucerijewem i Deripaską pośredniczy wpływowy prywatny konglomerat Sistiema. Dotąd specjalizował się on w telekomunikacji, ale w tym roku nieoczekiwanie wszedł do branży naftowej, z błogosławieństwem rządu Rosji przejmując wielkie złoża ropy w Baszkirii. Deripaska popadł zaś w niełaskę i w tym roku był publicznie ostro karcony przez premiera Putina.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów