Włoska grupa UniCredit to główny akcjonariusz Banku Pekao. Umowę ramową, umożliwiającą wzięcie pożyczek w euro nawet do kwoty 800 mln, Pekao podpisał z UniCredit jeszcze w zeszłym roku. Ale skorzystał z niej dopiero teraz, biorąc pieniądze od austriackiej odnogi włoskiej grupy - banku UniCredit CAIB.
Z komunikatu polskiego banku wynika, że pieniądze są potrzebne na "bieżącą działalność operacyjną banku", a pożyczka ma bardzo krótki termin. "Żubr" musi zwrócić całe 500 mln euro do 11 grudnia.
Nie udało nam się dowiedzieć na co konkretnie Bank Pekao potrzebuje tak wielkiej kwoty. Biuro prasowe "żubra" oficjalnie nie komentuje informacji z komunikatu. Nieoficjalnie nasze źródła zbliżone do banku twierdzą, że pożyczka może wynikać ze zwiększonego zapotrzebowania korporacyjnych klientów Pekao na unijną walutę.
Pekao nie gromadzi na własne potrzeby zbyt wielkich ilości euro (np. na udzielanie kredytów w tej walucie), tylko w razie potrzeby pożycza euro od swojego akcjonariusza.
Pekao nie ujawnia ile zapłacił za pożyczkę. "Warunki pozyskania środków na mocy umowy nie odbiegają od warunków rynkowych. Oprocentowanie zostało ustalone w oparciu o stawkę
EURIBOR powiększoną o marżę " - czytamy w komunikacie Pekao.
Czytaj też:
Żubr zaryczał: 260.000 nowych ROR-ów!