Miliony książek o wyczerpanych nakładach trafi do sieci. Amerykańskie wydawnictwa już kilka miesięcy temu osiągnęły porozumienie z Googlem. Na publikacji książek w internecie zarobią Google, autorzy i wydawcy, a czytelnicy uzyskają dostęp do milionów książek - będą mogli czytać tylko fragmenty, albo kupować całe tomy.
Na razie umowa obejmuje książki wydane w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Australii. Serwis internetowej biblioteki będzie początkowo dostępny tylko w Stanach Zjednoczonych, ale z czasem dotrze do odbiorców w innych krajach.
Google wczytał do tej pory 10 mln książek, z czego 7 mln to pozycje o wyczerpanych nakładach. Wpływy z biblioteki podzielą między siebie Google, wydawcy i autorzy książek.
Wielu wydawców obawia się skutków udzielenia tak szerokich praw stronie trzeciej. Jeden z nich porównał to do sytuacji, w której włamywacz wkrada się do domu wynosi cenne przedmioty, a potem dzwoni i informuje właściciela, że podzieli się z nim zyskiem z ich sprzedaży.
Czytaj więcej w
The Times