Biznes Ludzie Pieniądze

100 tys. zł za zdrowy pomysł na biznes: ekożywność z sieci

Sylwia Śmigiel
17.11.2009 , aktualizacja: 17.11.2009 21:23
A A A Drukuj
Mateusz Pycia, 24-latek z Mysłowic sprzedający w internecie ekologiczną żywność, wygrał 100 tys. zł w konkursie "Studiuję, pracuję, zarządzam". Całą wygraną wyda na rozkręcenie firmy.

Konkurs to jeden z elementów programu Przedsiębiorczość, inicjatywy Leszka Czarneckiego, założyciela i głównego akcjonariusza m.in. Getin Banku i Noble Banku. Kapituła konkursowa rozpatrywała ponad 100 projektów.

Zwycięzca głównej nagrody Mateusz Pycia, absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach, już w szkole średniej zaczął myśleć o własnym biznesie i skrupulatnie odkładać pieniądze na start. Zauważył, że coraz więcej Polaków interesuje się żywnością ekologiczną, więc postanowił ją sprzedawać przez internet. Wyciągnął oszczędności, pożyczył pieniądze od znajomych i przyjaciół, zdobył 20 tys. dotacji unijnej. Uzbierał ok. 50 tys. zł. Na trzecim roku studiów, w kwietniu 2007 r., otworzył firmę zNatury.pl. Zaczął sprzedawać m.in. mięso, nabiał, oleje z małych gospodarstw ekologicznych. Pierwsze pojawiły się w sklepie internetowym, a wkrótce także stacjonarnym w Katowicach. Jednak z tego ostatniego musiał zrezygnować. - W każdym biznesie są upadki i wzloty. Dla mnie porażką okazał się remont dwóch ulic, przy którym stał mój sklep - mówi Pycia.

Po 2,5 roku działalności młody przedsiębiorca może pochwalić się zyskami. Produkty wysyła do stałych klientów z całej Polski.

Dlaczego wystartował w konkursie? - Daje mi szansę na rozwijanie firm - mówi Pycia. Już zaplanował, że wygraną wyda na rozbudowę sklepu internetowego.

Leszek Czarnecki, organizator konkursu, sam rozpoczął karierę przedsiębiorcy w wieku 22 lat. Ponieważ przeszkadzał mu młody wiek, żeby kontrahenci poważniej go traktowali... zapuścił wąsy. Teraz, jak tłumaczy, chce pomóc młodym przedsiębiorcom.

Jego zdaniem zakładanie biznesu w Polsce 20 lat temu było prostsze niż teraz. - Konkurencji nie było. Nie trzeba było dużych pieniędzy na start. Wystarczyło podjąć decyzję o otworzeniu własnej firmy, a potem nie popełnić poważnych błędów. To gwarantowało sukces - mówi Czarnecki i tłumaczy, że choć dziś przedsiębiorcy nie borykają się z takimi problemami jak m.in. ciągłe kontrole urzędów, to i tak start przypomina tor przeszkód. Dokuczają im zagmatwane przepisy, wysokie koszty działalności, wysokie podatki, opłaty itd. - Nie jestem zwolennikiem zimnego chowu - stwierdza Czarnecki, który jest przekonany, że w Polsce za mało pomaga się początkującym przedsiębiorcom.

Konkurs udowodnił, że zainteresowanie własnym biznesem wśród młodych ludzi jest ogromne. W organizowanych w ramach programu "Przedsiębiorczość" spotkaniach z biznesmenami wzięło udział kilka tysięcy studentów.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów