Komisji Europejskiej od dawna ostrzegała Polskę, że obowiązująca od 2005 r. "Ustawa o szczególnych uprawnieniach Skarbu Państwa w spółkach o istotnym znaczeniu dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa" jest niezgodna z podstawami unijnego prawa - zasadami swobody przepływu kapitału i swobody prowadzenia działalności gospodarczej.
Na mocy tej ustawy, rząd reprezentujący skarb państwa mógł blokować kluczowe decyzje w spółkach, które sam uznał za strategiczne. Nawet jeśli nie miał większości głosów, "złota akcja" w danej spółce pozwalała mu np. zablokować jej sprzedaż, zmianę statutu, przerwanie lub rozpoczęcie działalności itp.
Po raz ostatni modyfikowana we wrześniu 2008 r. lista spółek strategicznych liczyła aż trzynaście pozycji. Znalazły się na niej firmy z różnych sektorów: naftowe, energetyczne, gazowe, kopalnie i telekomunikacyjne (patrz tabela).
To właśnie irytowało Komisję Europejską. Bo w prawie unijnym od dawna obowiązuje zasada (utwierdzona wyrokami Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości), że specjalne przywileje państwo może mieć tylko i wyłącznie w spółkach, które mają rzeczywisty i bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo kraju. A np. KGHM i TP Emitel trudno do tej kategorii zaliczyć.
Ponieważ kolejne ostrzeżenia Komisji rząd lekceważył,
Bruksela pod koniec października podjęła decyzję, że pozywa Polskę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
We wtorek rząd przyjął nowy projekt ustawy "o szczególnych uprawnieniach" skarbu państwa w spółkach prowadzących działalność w sektorach energii elektrycznej, ropy naftowej oraz paliw gazowych.
Projekt ustawy wprowadza istotne zmiany: likwiduje listę spółek, w których państwo będzie miało "złotą akcję". Zamiast tego powstanie lista instalacji specjalnego znaczenia (np. gazociągów, linii elektroenergetycznych, magazynów ropy, terminali LNG itp.), nazywanych w projekcie ustawy "infrastrukturą krytyczną".
I tylko w tych spółkach, które tę kluczową infrastrukturę mają, skarb państwa jako udziałowiec będzie mógł blokować niektóre decyzje, np. o rozwiązania spółki, zbyciu lub wydzierżawieniu przedsiębiorstwa lub zaniechania eksploatacji składnika mienia. Sprzeciwiać się może także przyjęciu planów finansowych lub wieloletnich planów strategicznych spółki.
Gdyby koncern naftowy ogłosił, że rezygnuje z magazynowania ropy w swoich magazynach, bo mu się to nie opłaca, wtedy skarb państwa miałby prawo zablokować tę decyzję.
A skąd minister skarbu, bo to on pilnuje wykonania ustawy, będzie wiedział, co spółka istotnego planuje? Powie mu o tym specjalny "urzędnik łącznikowy" działający oficjalnie na etacie w spółkach, których infrastruktura będzie na liście.
- Poprzednia ustawa zbyt szeroko traktowała to, co my uważamy za kluczową infrastrukturę. Teraz ograniczamy się do trzech obszarów: ropa, gaz, energia elektryczna - mówi "Gazecie" wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski. - Zmiany w praktyce wykluczają z listy TP Emitel, TP SA. I znika też KGHM - podkreśla Budzanowski.
Obiekty "infrastruktury krytycznej" będą umieszczane w jednolitym wykazie (który formalnie zastąpi obecną listę spółek spec-znaczenia). Rząd zapewnia, że "złota akcja" skarbu państwa stosowana w taki sposób będzie już zgodna z unijnymi przepisami.
Nie tylko
Polska ma kłopoty z uprzywilejowaną pozycją państwa w niektórych spółkach. Przez wiele lat Bruksela musiała walczyć np. z Niemcami, które zezwalały, by land Dolna Saksonia miał "złotą akcję" w koncernie Volkswagen. Słynne "prawo Volkswagena" - relikt lat 60. - oddawało landowi kontrolę nad spółką, mimo że Dolna Saksonia miała tylko 20,1 proc. udziałów w koncernie. W październiku 2007 r. wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości ostatecznie unieważnił ten zapis.
Także
Francja próbowała utrzymać "złotą akcję" w narodowej chlubie - koncernie naftowym Elf. Francuski rząd gwarantował sobie m.in. prawo do zablokowania kupna spółki przez inwestora zagranicznego i sprzedaży niektórych aktywów firmy. Komisja pozwała Francję do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości - i wygrała. ETS uznał, że
Paryż złamał unijny traktat.
Brukseli tylko raz nie udało się zmusić państwa do zlikwidowania "złotej akcji". Było to w przypadku udziałów belgijskiego skarbu państwa w spółce dystrybucji gazu (Société de Distribution du Gaz). ETS przyznał, że owszem, ma miejsce naruszenie swobody przepływu kapitału, jednak specjalna pozycja państwa ma na celu realizację tzw. interesu publicznego - zapewnienie ciągłych dostaw gazu.
- Mamy nadzieję, że teraz Komisja wycofa swój wniosek przeciwko Polsce - mówi Budzanowski. - Projekt naszej ustawy bardzo pozytywnie zaopiniowali eksperci. Ustawa powinna wejść w życie 1 kwietnia 2010 r.