Dziś koło południa Komisja Europejska ma przedstawić swoją decyzję w sprawie warunków, na jakich jest gotowa zaakceptować pomoc publiczną, którą otrzymała belgijska grupa KBC, właściciel polskiego Kredyt Banku i Warty. Na początku tego roku KBC dostał od rządu w sumie 5,5 mld euro (3,5 mld euro z budżetu centralnego i 2 mld euro z regionalnego Flandrii).
Jeżeli Bruksela potraktuje Belgów równie surowo jak wcześniej holenderską grupę ING, KBC będzie zmuszone sprzedać część swojego biznesu.
Przypomnijmy, że pod koniec października ING niespodziewanie ogłosił plan "powrotu do korzeni": w ciągu najbliższych trzech lat pozbędzie się biznesu ubezpieczeniowego, sprzeda także swoją działalność bankową w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Australii. Komisja Europejska bez sentymentów potraktowała też brytyjskie banki, które w ubiegłym roku przed bankructwem uchroniła nacjonalizacja.
Royal Bank of Scotland, Lloyd's i Northern Rock też mają sprzedać część biznesu, pozbyć się placówek, przeprowadzić zwolnienia i ograniczyć premie dla kadry menedżerskiej. KBC to niejedyny właściciel polskiego banku, który czeka na wyrok Brukseli. W kolejce jest też irlandzki Allied Irish Banks, do którego należy Bank Zachodni WBK.
AIB nie tylko przyjął 3,5 mld euro rządowej pomocy, ale wkrótce zrzuci z siebie część złych kredytów, których udzielił w czasach boomu na rynku nieruchomości. Przejmie je specjalny fundusz National Assets Management Agency, który będzie odkupywał ciążące bankom długi z 30-proc. dyskontem.