Zakaz sprzedaży Windows w Chinach. Za czcionki
tigi, reuters
2009-11-18, ostatnia aktualizacja 2009-11-18 21:26
Microsoft nie może sprzedawać w Chinach starszych wersji systemu operacyjnego Windows. Sąd uznał, że amerykański koncern naruszył prawa lokalnej firmy.
ZOBACZ TAKŻE
- Koniec sporu Bruksela-Microsoft o przeglądarki internetowe (16-12-09, 12:56)
- Problem z Windows to nie efekt wadliwych poprawek (02-12-09, 09:28)
- Użytkownicy Windows widzą czarny ekran śmierci (01-12-09, 09:31)
- W Chinach brakuje czosnku, bo spekulanci zwąchali interes (26-11-09, 12:33)
- Windows 7 wyprzedza Mac OS X (26-11-09, 09:34)
- Już słychać tupot chińskich butów (19-11-09, 20:29)
- NSA pomogła zabezpieczyć Windows 7 (19-11-09, 09:46)
- Premiera Windows 7, czyli sprzątanie po Viście (21-10-09, 21:17)
- Windows i Office ciągną Microsoft w dół (24-07-09, 21:01)
- Google szuka sposobu na Windowsa (08-07-09, 20:49)
- Windows bez przeglądarki (12-06-09, 20:53)
- Windows 7 + Chrome - idealny zestaw dla netbooka (27-11-09, 10:13)
Zakaz dotyczy chińskich wersji Windows 98, 2000, 2003 oraz Windows XP. Według sądu koncern z Redmond naruszył umowę licencyjną z firmą Zhongyi Electronic na wykorzystanie w systemie operacyjnym zaprojektowanych przez nią czcionek.
Chińska spółka utrzymuje, że poprzednia umowa dotyczyła jedynie Windows 95, ale Microsoft wykorzystał czcionki także w kolejnych wersjach popularnych "okienek". Nie jest jednak na razie jasne, kiedy zakaz ma wejść w życie. Microsoft już zapowiedział odwołanie od wyroku. W komunikacie bez wdawania się w szczegóły podkreśla, że zawsze "respektuje prawa własności intelektualnej".
Spór chińskiej firmy z Microsoftem to dowód na to, że w Państwie Środka coś się zmienia - Chiny przez długi czas były uważane za kraj, gdzie prawa własności intelektualnej nie są praktycznie przestrzegane, a rząd był bombardowany przez amerykańskie korporacje i ich prawników, którzy domagali się skuteczniejszej ochrony praw, licencji, patentów etc. Problem nie znikł (np. pirackie kopie Windows w Chinach to wciąż więcej niż 90 proc.), ale lokalne firmy w końcu uznały, że warto walczyć w tej dziedzinie o swoje.
- Wygrywając spór z takim koncernem jak Microsoft, pokazujemy, że Chiny, choć to wciąż kraj rozwijający się, podejmują właściwe kroki, by chronić własność intelektualną - uważa Ling Xin Yu, prawnik reprezentujący Zhongyi.
Zdaniem ekspertów wygrana Zhongyi Electronic może być dopiero początkiem. - Chińskie firmy zaczynają myśleć o własnym rynku jako o miejscu, w którym trzeba mieć strategię rozstrzygania sporów. Sądzę, że właśnie widzimy początek tego trendu - mówi Michael Vella, szef chińskiego oddziału w Morrison & Foerster LLP. - Tak było już na Tajwanie. Najpierw lokalne spółki były w defensywie, jednak w ostatnich latach zaczęły dochodzić swoich praw - dodaje.
Chińska spółka utrzymuje, że poprzednia umowa dotyczyła jedynie Windows 95, ale Microsoft wykorzystał czcionki także w kolejnych wersjach popularnych "okienek". Nie jest jednak na razie jasne, kiedy zakaz ma wejść w życie. Microsoft już zapowiedział odwołanie od wyroku. W komunikacie bez wdawania się w szczegóły podkreśla, że zawsze "respektuje prawa własności intelektualnej".
Spór chińskiej firmy z Microsoftem to dowód na to, że w Państwie Środka coś się zmienia - Chiny przez długi czas były uważane za kraj, gdzie prawa własności intelektualnej nie są praktycznie przestrzegane, a rząd był bombardowany przez amerykańskie korporacje i ich prawników, którzy domagali się skuteczniejszej ochrony praw, licencji, patentów etc. Problem nie znikł (np. pirackie kopie Windows w Chinach to wciąż więcej niż 90 proc.), ale lokalne firmy w końcu uznały, że warto walczyć w tej dziedzinie o swoje.
- Wygrywając spór z takim koncernem jak Microsoft, pokazujemy, że Chiny, choć to wciąż kraj rozwijający się, podejmują właściwe kroki, by chronić własność intelektualną - uważa Ling Xin Yu, prawnik reprezentujący Zhongyi.
Zdaniem ekspertów wygrana Zhongyi Electronic może być dopiero początkiem. - Chińskie firmy zaczynają myśleć o własnym rynku jako o miejscu, w którym trzeba mieć strategię rozstrzygania sporów. Sądzę, że właśnie widzimy początek tego trendu - mówi Michael Vella, szef chińskiego oddziału w Morrison & Foerster LLP. - Tak było już na Tajwanie. Najpierw lokalne spółki były w defensywie, jednak w ostatnich latach zaczęły dochodzić swoich praw - dodaje.
Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?
Zamów newsletter!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
3.4
14 głosów
Przeczytaj 19 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
Rynki
Indeksy
- WIG20*WIG20-0.95%
- WIG20*mWIG40-0.53%
- WIG20*sWIG80-0.24%
- WIG20*WIG-0.67%









