Na razie Harding nie podał ceny, jaką czytelnicy będą musieli zapłacić. Wiadomo jedynie, że "The Times" planuje wprowadzenie dwóch modeli opłat: 24-godzinny i roczną prenumeratę.
"The Times" na pewno nie będzie sprzedawał pojedynczych artykułów, bo według Hardinga takie podejście prowadzi do spłycenia dziennikarstwa i pisania pod gust masowej publiczności. Redaktorzy szybko zorientują się bowiem, że znacznie łatwiej "zarobić na artykułach o Britney Spears niż o Tamilach na Sri Lance" - powiedział Harding na konferencji redaktorów i wydawców.
- Widać, co "kultura darmowego dostępu" zrobiła dla przemysłu muzycznego. Ani jako ludzie biznesu, ani jako społeczeństwo nie możemy się zgodzić na to, żeby podobny los spotkał wydawców informacyjnych - powiedział Harding.
Naczelny "The Timesa" porównał czytelników internetowych gazet do klientów centrów handlowych, którzy "jedynie oglądają wystawy, ale nie wchodzą do sklepu". Uznał, iż uprzywilejowuje to czytelników przypadkowych i nielojalnych kosztem czytelników stałych i wiernych. Proporcje między tymi obydwoma grupami ocenił na 20 mln do 500 tys. (w takim nakładzie według PAP rozchodzi się drukowane wydanie pisma).
W ślady "Timesa" pójdą inne tytuły prasowe imperium Ruperta Murdocha - News Corp. Na brytyjskim rynku są to m.in. "Sun", "News of the World" i "Sunday Times". W
USA w skład koncernu wchodzi "Wall Street Journal".