Biznes Ludzie Pieniądze

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości gospodarcze

Bukmacherzy protestują przeciw podwyżce podatków

Rafał Zasuń
2009-11-18, ostatnia aktualizacja 2009-11-18 21:10

Rząd chce, aby ustawa hazardowa m.in. podwyższająca podatki dla branży została uchwalona jeszcze w tym tygodniu. Chcą zabić branżę, która zatrudnia 4,5 tys. osób, z czego 90 proc. to kobiety - protestują bukmacherzy

W środę sejmowa komisja finansów w ekspresowym tempie przerabiała liczący 140 artykułów projekt ustawy o grach hazardowych. Rząd proponuje m.in.: w ciągu pięciu lat zlikwidowanie automatów stojących w barach oraz salonów gier, podwyżkę podatku płaconego przez kasyna z 45 do 50 proc., podwyżkę podatku płaconego przez bukmacherów z 10 proc. od przychodu do 50 proc. od dochodu. Komisja zakończyła prace już po zamknięciu tego wydania "Gazety". W czwartek nad ustawą ma się odbyć jeszcze raz debata w całym Sejmie (tzw. drugie czytanie), a w piątek Sejm powinien ją uchwalić.

Szybkie tempo budzi coraz większe wątpliwości. Sejmowe biuro studiów i analiz zwróciło uwagę na to, że projekt wprowadza zmiany do kodeksów karnego i skarbowego, a w wypadku rozpatrywania zmian w kodeksach od przesłania projektu do rozpoczęcia prac zgodnie z regulaminem Sejmu powinny minąć dwa tygodnie.

Branża hazardowa apeluje do posłów o refleksję. W środę konferencję prasową zwołali naziemni bukmacherzy, którzy organizują zakłady sportowe w ponad tysiącu punktach na terenie kraju. Protestowali przeciw podwyżce podatków. - Nie rozumiemy, dlaczego przy okazji walki z automatami uderza się w nas - mówił Marek Oleszczuk ze Stowarzyszenia Pracodawców i Pracowników Firm Bukmacherskich, niegdyś wieloletni dyrektor departamentu gier w resorcie finansów. - Zakłady wzajemne nie są twardym hazardem, nie powodują uzależnień. Branża twierdzi, że podwyżka podatków spowoduje zejście poniżej progu rentowności. - 4,5 tys. osób może stracić pracę, z czego 90 proc. to kobiety - mówił Konrad Łabudek, szef bukmacherskiej "Solidarności".

Bukmacherzy walczą z internetową konkurencją wielkich firm zachodnich, które nie mają zezwolenia na działalność w Polsce. W sieci w typowanie wyników bawi się kilkaset tysięcy Polaków. Wprawdzie rząd chce ich wyrzucić z Polski za pomocą blokowania stron internetowych, ale naziemni bukmacherzy w to nie wierzą. - To się nie udało w żadnym kraju - mówił Oleszczuk. Dodatkowo twierdził, że rząd celowo niejasno skonstruował przepisy dotyczące reklamy bukmacherów. Dziś naziemni nie mogą się reklamować w ogóle, ale internetowi bez przeszkód sponsorują kluby piłkarskie, a nawet reprezentację. Wydają na to 50 mln zł rocznie, a piłkarze grają z logo na koszulkach.

Nowa ustawa ma dopuścić sponsoring, ale w przepisie zabrakło wzmianki, że legalny będzie on tylko dla firm, które dostały zezwolenie na działalność w Polsce. - Rząd nie chce zrobić krzywdy klubom sportowym. Nic się nie zmieni - twierdzi Oleszczuk.

Wiceminister finansów Jacek Kapica powiedział "Gazecie", że intencją przepisu był zakaz reklamy dla wszystkich firm, które nie mają licencji w Polsce.

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

5

1 głos

Brak komentarzy

Rynki

Indeksy
WIG20
WIG20