- Amerykańskie firmy mają zaawansowane technologie i chciałyby inwestować nie tylko w eksploatację turkmeńskich złóż na Morzu Kaspijskim, ale także w projekty na lądzie, w tym w złoża Południowy Jolotan - powiedział wczoraj George Krol z Departamentu Stanu
USA cytowany przez agencję Reuters. Krol, który przyleciał do Aszchabadu na międzynarodową konferencję energetyczną, żalił się, że dotąd Turkmenistan oferował amerykańskim firmom tylko umowy na świadczenie usługi przy poszukiwaniu i eksploatacji złóż.
Południowy Jolotan to jedno z pięciu największych złóż gazu na świecie. Kryje od 4 do 14 bln m sześc. gazu - dość, by zaspokoić potrzeby Europy przez 7 do 22 lat - jak ocenili eksperci renomowanej brytyjskiej firmy Gaffney Cline and Associates. Eksploatacja złóż na lądzie jest też tańsza i mniej ryzykowna od poszukiwania i eksploatacji złóż podmorskich.
Jednak do tej pory do eksploatacji złóż Południowy Jolotan Turkmenistan dopuścił wyłącznie chiński koncern CNPC. W grudniu gaz z tego pola popłynie do Chin gigantycznym rurociągiem o długości 7 tys. km, który Chińczycy za własne pieniądze wybudowali w zaledwie trzy lata. Latem Pekin wyłożył też 3 mld dol. na eksploatację Południowego Jolotan.
Chrapkę na wydobycie gazu z wielkich turkmeńskich złóż mają też Rosjanie. Wiosną br. w czasie wizyty w Moskwie prezydenta Turkmenistanu Gurbanguły Berdymuchammedowa liderzy Rosji namawiali go do podłączenia złóż Południowy Jolotan do nowego gazociągu, który idąc nad brzegiem Morza Kaspijskiego, miał dostarczać gaz z Azji Środkowej do nowych eksportowych rur z Rosji. Berdymuchammedow nie zgodził się i umowa o budowie gazociągu nad Morzem Kaspijskim została odłożona na półkę. A na początku kwietnia eksplozja zniszczyła główny gazociąg z Turkmenistanu do Rosji. O doprowadzenie do katastrofy Aszchabad oskarżył Gazprom. Dotąd rosyjski koncern nie wznowił zakupów gazu w Turkmenistanie, choć rosyjscy politycy - na czele z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem - już kilka razy to zapowiadali. W zamian za wznowienie zakupów turkmeńskiego gazu Rosjanie domagali się obniżki jego ceny. Ale Aszchabad nie uległ roszczeniom Gazpromu, chociaż rosyjska blokada gazowa kosztowała go już kilka miliardów dolarów utraconych zysków.
Gaz ze złóż Południowy Jolotan Aszchabad chciał za to eksportować bez pośrednictwa Gazpromu do Europy, gazociągiem Nabucco planowanym przez koncerny z UE i Turcji.