Biznes Ludzie Pieniądze

Kolejowa reforma na cenzurowanym

Leszek Baj
18.11.2009 , aktualizacja: 19.11.2009 10:32
A A A Drukuj
- Plan dobry, wykonanie kaszana - tak poseł PSL Janusz Piechociński określił w środę w Sejmie rządową reformę, której celem było przekazanie samorządom udziałów w kolejowej spółce Przewozy Regionalne
W środę w Sejmie posłowie z komisji infrastruktury rozmawiali o sytuacji w samorządowej spółce Przewozy Regionalne. Ta miała stanąć na nogi po rządowej reformie, którą przeprowadzono niecały rok temu. Zamiast tego w firmie rosną długi, jej konta do niedawna zajmował komornik, a rada nadzorcza zleciła zarządowi sporządzenie wniosku o upadłość.

- Sytuacja w PR jest bardzo niepokojąca. A to największy kolejowy przewoźnik pasażerski - tłumaczył wnioskodawca specjalnego spotkania poseł PiS Bogusław Kowalski. Przewozy Regionalne codzienne wożą do pracy czy szkoły około 350 tys. pasażerów.

Reforma sprzed roku miała jasny cel - oddłużyć Przewozy Regionalne i przekazać ją 16 samorządom wojewódzkim. To one jako organizator przewozów kolejowych w regionach miały najlepiej wiedzieć, gdzie pasażerowie chcą jeździć. Szybko jednak okazało się, że plan to jedno, a jego wykonanie to drugie.

Przewozy Regionalne narzekają, że samorządy przejęły spółkę zadłużoną na 361 mln zł. - Część z tej kwoty to faktury do zapłaty jeszcze z 2008 r. - mówił prezes Przewozów Regionalnych Tomasz Moraczewski. Resort infrastruktury umywa ręce: - Oddłużyliśmy spółkę z zobowiązań powstałych w latach 2001-04, a nie bieżących - argumentuje wiceminister infrastruktury Juliusz Engelhardt.

Kością niezgody szybko stało się przekazanie pociągów międzywojewódzkich (np. pośpiesznych) z Przewozów Regionalnych do PKP Intercity. PR szybko uruchomiły konkurencyjne przewozy InterRegio, które są nie w smak zarówno PKP Intercity, jak i rządowi. - Nie mam nic przeciwko pociągom międzywojewódzkim uruchamianym przez Przewozy Regionalne, ale muszą one być w zgodzie z prawem i finansowane z własnych środków, a nie na koszt konkurenta - mówi minister Engelhardt. Odnosi się tym samym do przekraczającego 300 mln zł zadłużenia bieżącego PR względem Grupy PKP (w tym 125 mln zł względem PKP Intercity).

PKP SA, nie będąc pewnym, czy Przewozy Regionalne nie zbankrutują, wstrzymuje przekazywanie PR obiecanego majątku wartego 161 mln zł. Intercity bez wyjaśnienia spornej sytuacji ciężko będzie wejść na giełdę w przyszłym roku.

Konflikt trwa i nikt nie jest w stanie znaleźć rozwiązania, jak wyjść z tej trudniej sytuacji. - Nie mamy odpowiedzi, co dalej robić. Zmarnowaliśmy już kilka miesięcy. Tymczasem chodzi o to, aby ludzie wiedzieli, czy dojadą następnego dnia do pracy - mówił podczas posiedzenia komisji poseł Janusz Piechociński.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos