Biznes Ludzie Pieniądze

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości gospodarcze

Chińskie buty znów nas zaleją

Konrad Niklewicz
2009-11-19, ostatnia aktualizacja 2009-11-19 17:02

Unia Europejska najprawdopodobniej nie przedłuży ceł antydumpingowych na buty z Azji. Polska, która domagała się utrzymania ceł, by chronić rodzimych producentów butów, nie przekonała wystarczającej liczby państw wspólnoty

tanie buty
fot. AG
tanie buty
Po dwóch latach obowiązywania, cła na buty z Chin i Wietnamu mają zniknąć. W czwartek, w trakcie głosowania na posiedzeniu unijnego komitetu ds. ceł, tylko kilka państw - w tym Polska - opowiedziało się za przedłużeniem obowiązywanie tych barier handlowych.

Wprowadzone w 2006 r. cła miały chronić rodzimych, europejskich producentów butów przed nieuczciwą konkurencją z Chin i Azji. Średnia, hurtowa cena butów sprowadzanych np. z Chin wynosiła 8 euro. Chińscy i wietnamscy producenci obuwia mogli stosować takie mordercze stawki, bo potencjalne straty odbijali sobie na rynku rodzimym, chronionym cłami w wysokości kilkudziesięciu procent.



Wprowadzona przez Europę ochrona przyniosła efekty. Jak twierdzi polskie ministerstwo gospodarki, po wprowadzeniu ceł nasza branża obuwnicza (podobnie jak np. rumuńska i słowacka) zaczęła się szybko rozwijać. Według obliczeń resortu, zatrudnia ona łącznie 40 tys. osób, głównie w najbiedniejszych regionach Polski. - Gdy cła na chińskie buty znikną, te miejsca pracy najprawdopodobniej też - straszy ministerstwo.

Od polskich argumentów mocniejsze okazało się jednak stanowisko tych rządów UE, które wspierają lobby wielkich koncernów odzieżowych, takich jak np. Puma, Nike, Adidas, Reebok, Timberland, Ecco itp. Firmy te od dawna przeniosły swoje fabryki do Chin i traciły na konieczności płacenia ceł. Jak twierdzi stowarzyszenie European Footwear Alliance, reprezentujące dużych producentów, od 2006 r. duże firmy musiały zapłacić 800 mln euro. Lobby przekonywało, że utrzymywanie ceł antydumpingowych jest sprzeczne z polityką otwierania handlu światowego, a co najważniejsze - szkodziło konsumentom europejskim, którzy płacą więcej za buty.

Tych argumentów nie potwierdzała Komisja Europejska, która przypominała, że stawki cła (odpowiednio 10 i 16. proc. na buty z Wietnamu i Chin) mogą nie mieć żadnego wpływu na cenę detaliczną, bo marże importerów i sprzedawców są na poziomie 30 - 50 proc. I że od 2005 r. ceny butów w UE wzrosły tylko o 2 proc., podczas gdy inflacja w tym samym czasie wyniosła 6 proc.

Stanowisko wielkich koncernów ostatecznie jednak przeważyło. Tym bardziej, że państwa Unii zobowiązały się na forum grupy G20 do likwidacji barier importowych dla produktów z państw rozwijających się. - To zwycięstwo dla wolnego handlu i europejskich konsumentów - cieszy się Manfred Junkert, szef niemieckiej federacji przemysłu obuwniczego.

Polsce została już tylko jedna szansa, że jeszcze zawalczyć o cła antydumpingowe: decyzję unijnego komitetu musi potwierdzić Rada UE. Wynik czwartkowego głosowania sugeruje jednak, że na forum rady UE większość rządów opowie się za zniesiem ceł.

Więcej na blogu Konrada Niklewicza: Tej powodzi chyba nie powstrzymamy

Już dziś PRACA dla Ciebie -

Internetowe Targi Pracy

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.5

38 głosów

Rynki

Indeksy
WIG20
WIG20