Na czym polega ta subtelna różnica? W pierwszym przypadku na myśl przychodzą średnie ceny mieszkań, a te w niektórych aglomeracjach wzrosły w październiku. Za wcześnie jest jednak, by ogłosić zmianę trendu cenowego ze spadkowego na wzrostowy. W tekście odniosłem się natomiast do zmian struktury ofert mieszkań w serwisie Szybko.pl. A najpewniej żaden z analityków nie zaprzeczy, że we wszystkich tych aglomeracjach kurczy się oferta bardzo drogich mieszkań, zaś rośnie tych o umiarkowanych cenach. Świadczy to o tym, że sprzedający schodzą z księżyca na ziemię.
Niedowierzanie może budzić informacja o ogromnym wzroście liczby mieszkań wystawionych na sprzedaż na rynku wtórnym. Paweł Sztejter z firmy doradczej Reas zwraca uwagę, że do sieci trafia coraz więcej duplikatów ofert. Może więc powstać wrażenie, że jest ich bardzo dużo, choć w rzeczywistości tak nie jest. Sztejter ma rację. Nie trzeba nawet długo szukać, by znaleźć po 30-40 ofert dotyczących tego samego
mieszkania. Z reguły są to mieszkania drogie, w nieciekawej lokalizacji. Zdesperowany
sprzedawca udostępnia ofertę, komu się tylko da, a pośrednicy zmieniają niektóre dane w swoich ogłoszeniach. Np. przy powierzchni mieszkania wpisują różne cyfry po przecinku. Różne są też ceny. Okazuje się, że ten sam 156-metrowy apartament w warszawskim Wilanowie może kosztować 960 tys. zł i 1,4 mln zł. Pozostaje mi wierzyć, że serwisy i firmy doradcze publikujące raporty o sytuacji na rynku mieszkaniowym (w tym o średnich cenach mieszkań) biorą poprawkę na tego typu przypadki.