Forum Ekonomiczne w Krynicy - zwane też polskim Davos - odbyło się już 19 razy. Podczas każdej edycji do uzdrowiska ściągali przedstawiciele rządów, międzynarodowych instytucji finansowych, biznesmeni i ekonomiści z całego świata, by debatować nad gospodarką Wschodu i Zachodu. Tradycją stało się, że Forum w Krynicy otwiera polski premier lub prezydent. W tym roku wygasła jednak umowa pomiędzy Instytutem Studiów Wschodnich - organizatorem imprezy - i gminą Krynica. Nowej jeszcze nie podpisano. Nie wiadomo więc, gdzie odbędzie się we wrześniu 2010 r. jubileuszowe, bo 20., Forum Ekonomiczne. - Czy w Krynicy? Tego nie mogę zapewnić. Ale też nie mogę wskazać żadnego innego konkretnego miasta - przyznaje Paweł Piszczek, rzecznik Instytutu Studiów Wschodnich. - Chcemy, by nasi goście mogli spotykać się w jak najlepszych warunkach. Rozważamy różne propozycje i wybierzemy najlepszą - dodaje. Co się organizatorom nie podoba w Krynicy? Przede wszystkim kongresowe zaplecze. Gołym okiem widać, że budynek Pijalni Głównej, w której toczyły się obrady, czasy świetności ma już za sobą. Dlatego propozycję organizacji Forum Ekonomicznego w 2010 r. poza Krynicą otrzymały w tym tygodniu cztery inne miasta. Jeszcze w październiku rozważany był Kraków, ale ostatecznie - jak ustaliliśmy - propozycji nie dostał. Mimo to w środę podczas rozmowy z internautami na czacie prezydent Krakowa Jacek Majchrowski oświadczył, że ciągle liczy na lokalizację imprezy w Krakowie. Krynica,
Sopot,
Kołobrzeg,
Wrocław i
Poznań mają do 2 grudnia złożyć swoje oferty. Zaraz potem zbierze się w
Warszawie rada programowa Forum, która zdecyduje o docelowej lokalizacji. Jedno takie posiedzenie odbyło się miesiąc temu w Sopocie. W nieoficjalnej opinii członków Instytutu Studiów Wschodnich jest to wyraźny sygnał, że propozycja przeniesienia imprezy z gór nad morze jest wielce prawdopodobna. Zwłaszcza że Sopot złożył już swoją ofertę i - jak usłyszeliśmy - "jest ona bardzo mocna". Jakie Sopot ma atuty? M.in. otwarte w tym roku Centrum Haffnera z nowoczesną sala konferencyjną na 700 osób, pijalnią wód zdrowotnych, galerią sztuki i tarasem widokowym. Poza tym cztery hotele na najwyższym światowym poziomie. No i dojazd. Do Sopotu łatwiej dotrzeć niż do Krynicy. To ostatnie - zdaniem władz Krynicy - nie powinno mieć decydującego znaczenia. - Przecież do szwajcarskiego Davos też nie jest łatwo dojechać, ale nikt z tego powodu nie zamierza przenosić corocznego światowego spotkania ekonomistów w inne miejsce. Co do noclegów, to choć Sopot ma markowe hotele, to i tak nie pomieści wszystkich gości. Część będzie musiała mieszkać w Gdańsku i dojeżdżać na obrady. A u nas praktycznie wszyscy mogą nocować w pobliżu deptaka - argumentuje Emil Bodziony, burmistrz Krynicy. - A co do głównej sali obrad... Chcemy przebudować gmach Pijalni Głównej, by stał się centrum kongresowym z prawdziwego zdarzenia. Wystąpiłem już o wsparcie do samorządu wojewódzkiego - dodaje burmistrz. Urząd marszałkowski zapewnia, że będzie Krynicy pomagał. - Możemy włączyć się w inwestycje związane ze stworzeniem nowoczesnej bazy kongresowej w Krynicy. Jednak na przebudowę gmachu Pijalni Głównej potrzeba czasu i z pewnością nie uda się tego zrobić do września, kiedy ma się odbyć kolejne Forum Ekonomiczne. Wystąpimy więc z propozycją, by na czas remontu zamontować tymczasową salę kongresową ze szkła dla kilkuset osób. Taki obiekt, bardzo estetyczny, wznosi się w dwa tygodnie i w tyle samo demontuje - zapowiada wicemarszałek Leszek Zegzda. O wyborze miasta ISW ma zdecydować do końca roku.