Andrew Parker, wiceszef Emirates, otrzymał od niemieckiego rządu pismo, w którym tamtejszy regulator transportu domaga się od arabskich linii podwyższenia cen biletów w klasie biznes. W liście tym Andreas Marquardt, szef niemieckiego biura transportu, tłumaczy, że przewoźnicy spoza Unii nie mogą mieć zbyt niskich cen na bilety z Niemiec do krajów pozaunijnych, bo jest to niezgodne z prawem. Wynika to z bilateralnych umów zawartych przez
Niemcy a także z przepisów wewnątrzunijnych. W przypadku niedostosowania się do nakazu regulator groził nałożeniem sankcji finansowych.
"To dotyczy nie tylko Emirates, bo podobne pismo wysłałem także do innych przewoźników spoza UE" - pisze Marquardt w liście, do którego dotarła agencja
Reuters. Parker powiedział jednak dziennikowi
Financial Times, że dzwonił do kilkunastu przewoźników, i żaden z nich nie otrzymał podobnego listu. - Dla nas jest to wybiórcze traktowanie przedsiębiorców i oczywiste działania Lufthansy - powiedział Parker.
Lufthansa jest głównym konkurentem Emirates na trasach
Frankfurt - Johannesburg, Hamburg -
Singapur i
Berlin - Singapur. Niemiecki przewoźnik zaprzecza jednak, jakoby miał cokolwiek wspólnego z rządowym nakazem podniesienia cen.
Sprawą ma się zająć Komisja Europejska, której arabski przewoźnik złożył doniesienie. Emirates zapowiedziały, że mimo nakazu podniesienia cen nie zamierzają zrezygnować z niemieckiego rynku.