601 km autostrad na półmetku rządów PO
Artur Włodarski
2009-11-21, ostatnia aktualizacja 2009-11-21 10:02
Choć pół roku zmarnował i tak przejdzie do historii jako najsprawniejszy budowniczy naszych dróg. Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk właśnie podsumował swoje dokonania podczas panelu zorganizowanego z okazji dwulecia rządu
ZOBACZ TAKŻE
- "Polska": Zamiast autostrad superszybkie pociągi (23-12-09, 09:19)
- Autostrata do Czech (17-12-09, 01:00)
- GDDKiA wymówiła kontrakt na autostradę do Czech w połowie budowy (15-12-09, 20:54)
- Prywatne autostrady w Polsce dostaną publiczną pomoc (10-12-09, 21:07)
- Małopolska: 23-kilometrowy odcinek autostrady A4 za 780 mln zł (17-11-09, 18:18)
- Ministerstwo infrastruktury zapowiada umowy na 500 km autostrad i dróg ekspresowych (15-11-09, 11:33)
- Pierwszy beton na A2 do Świecka! (09-11-09, 07:00)
- Drogowcy mogą tylko prosić, by nie wzrosły opłaty za A4 (05-11-09, 18:16)
- Można już budować ekspresową trasę Wrocław - Warszawa (05-11-09, 17:40)
- Kublik: Autostrady z poślizgiem, drogi ekspresowe zaniedbane (18-11-09, 20:20)
- Rząd: Prowadzenie firm ma być łatwiejsze (21-11-09, 20:16)
Ponieważ w mało której dziedzinie obecny rząd mógł czuć taką przewagę nad poprzednim, prezentacja osiągnięć gabinetu Tuska w zakresie budowy dróg toczyła się w duchu z trudem skrywanego triumfalizmu. A że dokonania na tym polu łatwo ująć w liczbach, różnice widać było czarno na białym.
W czasie dwóch lat rządów PiS podpisał umowy na budowę 430 km dróg,w tym 110 km autostrad. PO na półmetku może pochwalić się wynikiem odpowiednio 1225 i 601 km. Do połowy przyszłego roku mają rozstrzygnąć się przetargi na budowę 390 km autostrad. Nic zatem dziwnego, że minister Grabarczyk użył słowa "przełom", który - jak zaznaczył - był możliwy, bo obecny rząd jako pierwszy traktuje budowę dróg jako całość, i jako całość działa.
Jego zdaniem sukces nie byłby możliwy bez zmian legislacyjnych. Wprowadzono specustawę drogową i zmieniono prawo o zamówieniach publicznych, między innymi po to, by uniknąć blokowania wielkich inwestycji z powodu drobnych uchybień formalnych (a znane były przypadki blokowania budów nawet na kilkanaście lat). Z kolei wprowadzenie nowych przepisów środowiskowych pozwoliło pogodzić interesy drogowców i ekologów oraz było warunkiem skorzystania z miliardów euro funduszy unijnych.
- Choć nadzieje bardziej były rozbudzone, można pogratulować ministrowi infrastruktury skuteczności - powiedział "Gazecie" Adrian Furgalski, ekspert branży transportu z firmy doradczej Tor. - Mimo, że pierwsze pół roku jego działalności było ewidentnie stracone, potem złapał rytm, a już teraz mnogość dokonanych lub podpisanych inwestycji drogowych pozwoli mu przejść do historii.
Podczas panelu poruszono również wątek chiński. Zdaniem ministra to, że przyciągamy egzotycznych inwestorów świadczy o atrakcyjności naszego rynku, gdzie dzięki środkom unijnym jest co robić, i za co robić. Jednak nawet wśród obecnych na konferencji ekspertów nie wszyscy podzielali jego zdanie. - Chińczykami kierują inne pobudki - zauważa Adrian Furgalski. - Polska jest dla nich tylko furtką do kolejnych państw Unii. Chcą mieć w portfolio choćby skromną, ale europejską inwestycję drogową, która zaprocentuje im bardziej, niż te z Azji czy Afryki. Na naszym 50-kilometrowym odcinku autostrady wiele nie zarobią, a nie wykluczone, że będą wręcz musieli do niego dołożyć.
Inni specjaliści z branży, choć przyznają, że ten rząd spisuje się lepiej niż poprzedni, nie podzielają optymizmu ministra w ocenie sytuacji. Np. Wojciech Malusi - prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa widzi trzy niepokojące zjawiska.
- mimo ożywienia w drogownictwie, firmy działające na tym polu są w coraz gorszej sytuacji finansowej (bo coraz mniej zarabiają na kontraktach).
- pogorszył się stan nawierzchni 18 tys. km dróg krajowych (ponieważ zaniedbano kwestię ich utrzymania).
- w porównaniu z poprzednimi latami, w tym wyprodukowaliśmy o 2 mln ton mniej masy bitumicznej.
Wszyscy są natomiast zgodni, że teraz rząd powinien skoncentrować się na medialnie mniej atrakcyjnych niż autostrady, ale nie mniej od nich ważnych drogach ekspresowych.
W czasie dwóch lat rządów PiS podpisał umowy na budowę 430 km dróg,w tym 110 km autostrad. PO na półmetku może pochwalić się wynikiem odpowiednio 1225 i 601 km. Do połowy przyszłego roku mają rozstrzygnąć się przetargi na budowę 390 km autostrad. Nic zatem dziwnego, że minister Grabarczyk użył słowa "przełom", który - jak zaznaczył - był możliwy, bo obecny rząd jako pierwszy traktuje budowę dróg jako całość, i jako całość działa.
Jego zdaniem sukces nie byłby możliwy bez zmian legislacyjnych. Wprowadzono specustawę drogową i zmieniono prawo o zamówieniach publicznych, między innymi po to, by uniknąć blokowania wielkich inwestycji z powodu drobnych uchybień formalnych (a znane były przypadki blokowania budów nawet na kilkanaście lat). Z kolei wprowadzenie nowych przepisów środowiskowych pozwoliło pogodzić interesy drogowców i ekologów oraz było warunkiem skorzystania z miliardów euro funduszy unijnych.
- Choć nadzieje bardziej były rozbudzone, można pogratulować ministrowi infrastruktury skuteczności - powiedział "Gazecie" Adrian Furgalski, ekspert branży transportu z firmy doradczej Tor. - Mimo, że pierwsze pół roku jego działalności było ewidentnie stracone, potem złapał rytm, a już teraz mnogość dokonanych lub podpisanych inwestycji drogowych pozwoli mu przejść do historii.
Podczas panelu poruszono również wątek chiński. Zdaniem ministra to, że przyciągamy egzotycznych inwestorów świadczy o atrakcyjności naszego rynku, gdzie dzięki środkom unijnym jest co robić, i za co robić. Jednak nawet wśród obecnych na konferencji ekspertów nie wszyscy podzielali jego zdanie. - Chińczykami kierują inne pobudki - zauważa Adrian Furgalski. - Polska jest dla nich tylko furtką do kolejnych państw Unii. Chcą mieć w portfolio choćby skromną, ale europejską inwestycję drogową, która zaprocentuje im bardziej, niż te z Azji czy Afryki. Na naszym 50-kilometrowym odcinku autostrady wiele nie zarobią, a nie wykluczone, że będą wręcz musieli do niego dołożyć.
Inni specjaliści z branży, choć przyznają, że ten rząd spisuje się lepiej niż poprzedni, nie podzielają optymizmu ministra w ocenie sytuacji. Np. Wojciech Malusi - prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa widzi trzy niepokojące zjawiska.
- mimo ożywienia w drogownictwie, firmy działające na tym polu są w coraz gorszej sytuacji finansowej (bo coraz mniej zarabiają na kontraktach).
- pogorszył się stan nawierzchni 18 tys. km dróg krajowych (ponieważ zaniedbano kwestię ich utrzymania).
- w porównaniu z poprzednimi latami, w tym wyprodukowaliśmy o 2 mln ton mniej masy bitumicznej.
Wszyscy są natomiast zgodni, że teraz rząd powinien skoncentrować się na medialnie mniej atrakcyjnych niż autostrady, ale nie mniej od nich ważnych drogach ekspresowych.
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.1
78 głosów
Przeczytaj 214 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
GÓRNICY PROSZĄ:

Prezydencie! Obroń nas przed reformą
EDUKACJA W FINANSACH

Jak walczyć z deficytem w domowym budżecie?
Najczęściej Czytane24 htydzień
Rynki
Indeksy
- WIG20*WIG20+1.28%
- WIG20*mWIG40+0.75%
- WIG20*sWIG80+0.08%
- WIG20*WIG+0.92%








