Biznes Ludzie Pieniądze

Odc. 23. Prześwietlamy reklamy: Ubezpieczenia komunikacyjne Liberty Direct

Maciej Samcik
23.11.2009 , aktualizacja: 23.11.2009 00:31
A A A Drukuj
Pan Rafał z Warszawy to dopiero ma szczęście... - pomyślałem sobie po obejrzeniu jednej z najnowszych reklamówek firmy ubezpieczeniowej Liberty Direct. Kończyło mu się ubezpieczenie, więc usiadł sobie w ogródku jednej z knajpek na warszawskiej Starówce, otworzył laptopa, wszedł na stronę internetową Liberty Direct, wypełnił formularz i... na samym OC zaoszczędził 350 zł.

Bo w Liberty Direct podobno mają nowe taryfy. A do tego honorują wszystkie zniżki przyznane przez innych ubezpieczycieli i dają 5 proc. dodatkowego rabatu za zakup przez internet.

Na dowód, że w reklamie nie ma żadnej ściemy, pan Rafał pokazuje do kamery wypełniony druczek polisy. Na stop-klatce wyraźnie widać wydrukowaną cenę za OC dla renault clio z 2005 r. - 391 zł. Co prawda nie wiadomo ile pan Rafał zapłaciłby za tę polisę przy starych taryfach, bo tego reklama nie podaje. Ale wierzmy marketingowcom amerykańskiej firmy na słowo, że nowe stawki są rzeczywiście niższe.

W kolejnej reklamówce Liberty Direct widać innego Warszawiaka, pana Pawła. Ten czterdziestolatek, właściciel skody octavii z 2006 r. chwali się, że na pakiecie OC i AC oszczędził ponad 450 zł. Na dole ekranu widać cenę ubezpieczenia - 1250 zł. Rzeczywiście niedużo, ale pan Paweł ma prawo jazdy od 10 lat i - prawdopodobnie, bo tego już reklama nie podaje - w życiu nie miał żadnej stłuczki.

Nie przepadam za reklamówkami odwołującymi się do konkretnych kierowców, specjalnie tak dobranych, żeby można było pokazać niską cenę polisy. Ale muszę przyznać, że w porównaniu z poprzednimi kampaniami Liberty Direct ta nowa jest już znacznie bardziej etyczna. Czyżby to efekt naszego "prześwietlania"?

Czytaj też komentarz w blogu Macieja Samcika: W Liberty Direct poprawili reklamówki. Nowe są mniej manipulatorskie

Jeszcze kilka miesięcy temu pani "przebrana" za Statuę Wolności, która jest stałym elementem reklamówek Liberty Direct, obiecywała: "Możesz zaoszczędzić nawet do 30 proc.". A na ekranie pojawiał się ogromny napis: "OC i AC do 30 proc. taniej". Dziś ta sama pani mówi już tylko: "Wejdź na Liberty Direct.pl i sprawdź składkę, a możesz oszczędzić. Takie mamy standardy".

To brzmi już dużo uczciwiej niż obiecywanie gruszek na wierzbie. Oby inni ubezpieczyciele wzięli z Liberty Direct przykład. Inna sprawa, że akurat ja - inaczej niż pan Rafał i pan Paweł - na polisie ze Statuą Wolności bym nie zaoszczędził. Moje auto z 2007 r. mógłbym ubezpieczyć w Liberty Direct za 2631 zł (gdybym miał udział własny w szkodzie na poziomie 2000 zł) lub za 2904 zł (bez udziału własnego). W jednej z konkurencyjnych firm typu direct za identyczne auto i taki sam pakiet OC plus AC zażądali 2427 zł.

Czytaj też: w ubezpieczeniach znów sączy się jad, naga Patrycja z Allianza da ci ubezpieczenie i konto w pakiecie, Link 4 kończy reklamową wojnę z agentami.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów