Pierwsza aukcja
nieruchomości w Polsce odbyła się w ubiegłą niedzielę w warszawskim hotelu Sheraton. Wystawiono 27 nieruchomości, w tym 24
mieszkania i
domy z rynku wtórnego.
Cena żadnej z licytowanych nieruchomości nie przekroczyła ceny rynkowej, w przypadku większości była niewiele wyższa od ceny wywoławczej. Dlatego też mieszkania, które wystawiono na aukcję na poziomie o 15-20 proc. niższym niż cena rynkowa, nie znalazły nabywców. Największym zainteresowaniem cieszyły się mieszkania, których cena wywoławcza była o 30-40 proc. niższa niż rynkowa. Najmocniej licytowane były niewielkie mieszkania (50-70 m kw.), jednak żadne ze sprzedanych mieszkań nie przekroczyło ceny rynkowej.
Czytaj artykuł o
pierwszej aukcji nieruchomości Potwierdza to aktualne tendencje rynkowe dotyczące preferencji nabywców. Ze względu na zaostrzenie polityki kredytowej i znaczną utratę
zdolności kredytowej popyt przesunął się w stronę mniejszych lokali o dużej funkcjonalności. Luksusowe lokale o powierzchni przekraczającej 100 m kw. oraz cenie powyżej 1 mln złotych to produkt bardzo trudny do sprzedania w obecnej sytuacji rynkowej.
W konsekwencji zmienia się podejście deweloperów, którzy realizując nowe projekty, odpowiednio modyfikują strukturę lokali, aby jak najlepiej dopasować się do zmieniających się preferencji nabywców. Zmienia się również standard lokali - coraz częściej deweloperzy odchodzą od projektów w segmencie o podwyższonym standardzie oraz apartamentów na rzecz zabudowy popularnej.
Jak się okazało, aukcja nieruchomości to okazja do kupna mieszkania w promocyjnych cenach, a jednocześnie szansa dla deweloperów na reklamę swoich inwestycji. Popyt na rynku nieruchomości jest ciągle stosunkowo słaby, dlatego też deweloperzy powinni korzystać z każdej okazji, aby wzmocnić rynkowy wizerunek oraz promować inwestycję. Poprzez wystawienie na aukcję kilku mieszkań deweloper może skutecznie nakłonić potencjalnych nabywców do zainteresowania się daną inwestycją.
Nie spodziewam się, aby forma aukcji nieruchomości osiągnęła status ważnego kanału sprzedaży w przypadku projektów mieszkaniowych. Podstawowym problemem jest tu ograniczony popyt oraz mało atrakcyjne z punktu widzenia dewelopera ceny. Ta specyficzna forma sprzedaży jest jednak ciekawym uzupełnieniem kampanii marketingowej, dlatego też w przyszłości można się spodziewać kolejnych, może nawet większych imprez tego typu.
Jestem przekonany, że to bardziej element strategii marketingowej firm deweloperskich nakierowanej na zwiększenie świadomości o inwestycjach niż narzędzie sprzedaży.