Biznes Ludzie Pieniądze

Fundusze unijne: wydaliśmy tyle, ile chcieliśmy

Konrad Niklewicz
23.11.2009 , aktualizacja: 23.11.2009 21:20
A A A Drukuj
Tegoroczny rządowy cel wydatków z unijnych funduszy - 16,8 mld z - zostanie zrealizowany na miesiąc przed terminem. - Ale od kwoty wydatków ważniejsze jest to, ile umów na dotację będzie podpisanych na koniec roku - zastrzegają eksperci
Cała Polska bierze dotacje
Cała Polska bierze dotacje
Fundusze unijne: wydamy tyle, ile zaplanowaliśmy



Tegoroczny cel wydatków z unijnych funduszy - 16,8 mld zł - rząd zrealizuje na miesiąc przed terminem. - Ale od kwoty wydatków ważniejsze jest to, ile umów na dotację będzie podpisanych na koniec roku - zastrzegają eksperci.

Do niedzieli do gospodarki wpompowano 16,6 mld zł z UE, z czego 12,7 mld zł to gotówka bezpośrednio z budżetu unijnego, a pozostała część - polski wkład od firm, budżetu państwa, samorządów itp.

Rząd obiecywał, że do końca roku łączna wartość wydatków w ramach funduszy strukturalnych wyniesie 16,8 mld zł. Zdaniem minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej ten cel może zostać wypełniony już w najbliższy poniedziałek. Może się okazać, że w całym 2009 r. wydatki z funduszy strukturalnych wyniosą 18 mld zł.

Eksperci zalecają jednak, by rząd wstrzymał się z otwieraniem szampana. Przynajmniej jeszcze kilka tygodni. - Te wydatki zawarte we wnioskach o płatność musi zweryfikować Komisja Europejska. Trzeba je więc szybko wysłać do tzw. certyfikacji - mówi "Gazecie" Jerzy Kwieciński, były wiceminister rozwoju regionalnego w rządzie PiS, obecnie ekspert Business Centre Club i prezes fundacji Europejskie Centrum Przedsiębiorczości. - To bardzo dobrze, że cel wydatków może zostać wykonany przed terminem. Ale nie to jest najważniejsze. Teraz rząd powinien skoncentrować się na tym, żeby wartość podpisanych umów do końca roku wyniosła co najmniej 25 proc. Bo wówczas będziemy spokojni o wydawanie unijnej kasy także w kolejnych latach - dodaje Kwieciński.

Minister Bieńkowska zapewnia, że nie powinno być z tym żadnego kłopotu. Już 22 listopada wartość podpisanych umów przekroczyła 22,3 proc. całego budżetu przyznanego nam na lata 2007-13 (to 87,4 mld zł). - Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w 2010 r. będziemy w stanie wydać więcej niż planowane 25 mld zł - mówi Bieńkowska.

Niestety, nieco mniej powodów do zadowolenia powinny mieć samorządy wojewódzkie, odpowiedzialne za wydawanie pieniędzy w 16 autonomicznych regionalnych programach operacyjnych (RPO).

Tak jak "Gazeta" pisała wielokrotnie, część regionów nie zdoła zrealizować swoich własnych celów. Łączna suma wydatków w 16 RPO na koniec roku osiągnie 92-93 proc. z planowanych 6,5 mld zł. - Prognozy może nie wypełnić cztery - pięć regionów. Przede wszystkim podkarpackie [rządzone przez PiS], które w tej chwili zrealizowało 32 proc. prognozy. Pod znakiem zapytania są warmińsko-mazurskie, podlaskie i kujawsko-pomorskie [rządzone przez PO]. Świętokrzyskie może się obroni - mówi Bieńkowska.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy