Pomoc publiczna na
Opla musi być zgodna z przepisami UE i oparta wyłącznie na obiektywnych kryteriach ekonomicznych - zdecydowano wczoraj w Brukseli. W najbliższych dniach GM przedstawi plan restrukturyzacji zakładów Opla i wczoraj ustalono, że wcześniej żadne z państw UE nie podejmie formalnych zobowiązań o pomocy dla swoich zakładów Opla. Koordynacja europejskiej pomocy dla Opla ma być omawiana na kolejnym szczycie 4 grudnia.
GM akceptuje te reguły gry. - Wprowadzenie naszego planu dla Opla będzie oparte na kryteriach ekonomicznych i nie będzie zależeć od tego, w jakiej mierze ten plan poprą poszczególne rządy - stwierdził w specjalnym oświadczeniu szef GM Europe Nick Reilly. Polskę na spotkaniu reprezentowali ambasador przy UE Jerzy Tombiński i radca stałego przedstawicielstwa Polski przy UE Małgorzata Wenerska-Craps. Do Brukseli nie poleciała tym razem wiceminister gospodarki Grażyna Henclewska odpowiedzialna za sektor motoryzacyjny. - Taką decyzję podjęliśmy, bo na tym spotkaniu nie planowano wiążących decyzji - powiedział "Gazecie" dyr. Mirosław Lewiński z resortu gospodarki zajmujący się losem polskich fabryk Opla.
Było to kolejne spotkanie zwołane przez komisarza UE ds. przemysłu Guntera Verheugena w sprawie przyszłości europejskich fabryk Opla. W marcu, kiedy GM zamierzał sprzedać Opla, także ustalono, że państwa UE będą koordynować działania i informować się o nim. Jednak potem rząd Niemiec bez uzgodnień na nowego inwestora dla Opla wybrał konsorcjum austriacko-kanadyjskiej firmy Magna i rosyjskiego banku Sbierbank. W sierpniu
Berlin obiecał też temu konsorcjum 4,5 mld euro pomocy dla Opla, domagając się od innych państw UE kontrybucji na tę pomoc.
Teraz niemiecki magazyn "Der Spiegel" bił na alarm, że inne państwa UE -
Belgia,
Hiszpania,
Polska, Wlk. Brytania - obiecują GM pomoc na utrzymanie Opla. Brzmiało to jak sugestia, że tym razem inne państwa UE kosztem Niemiec mogą sobie zapewnić jak najlepszą przyszłość dla swoich zakładów Opla. Faktycznie państwa te potwierdzały tylko zobowiązania składane Magna- Sbierbank. Podobnie jak to konsorcjum GM zamierza o 20-25 proc. ograniczyć potencjał zakładów Opla i zwolnić ok. 10 tys. osób.
GM na wsparcie dla Opla potrzebuje 3,3 mld euro, prawie jedną trzecią mniej, niż Berlin obiecał Magna-Sbierbank. Część tych kosztów amerykański koncern zapłaci z własnej kasy.