Czarny piątek to tradycyjnie dzień, w którym oficjalnie rozpoczyna się w
USA sezon przedświątecznych zakupów.
Dzień po Święcie Dziękczynienia wszystkie największe sieci sklepów przygotowują wielkie promocje i wyprzedaże, a Amerykanie szturmują sklepowe półki. Tak przynajmniej było do ubiegłego roku, kiedy
kryzys gospodarczy mocno uderzył mieszkańców USA po kieszeni i wielu z nich zdecydowało się zostać w domach.
To, czy Amerykanie wrócą do sklepów w ten dzień, będzie ważnym prognostykiem, bo pokaże, ile wydadzą oni w tym roku na świąteczne zakupy.
Z ankiety National Retail Federation wynika, że 57 mln Amerykanów planuje na pewno zakupy w czarny piątek, a 77 mln zdecyduje o tym, gdy obejrzy promocyjne oferty w sklepach. Rok temu chęć taką chęć wyraziło jedynie 49 mln.
Najwięcej osób będzie buszowało po sklepach z elektroniką, będą także czekali na promocje w salonach odzieżowych i sklepach spożywczych. Ponad 27 proc. respondentów spędzi ten dzień w domach, buszując po internetowych witrynach w poszukiwaniu dobrych ofert.
Aż 25 proc. ankietowanych zadeklarowało, że pójdzie na zakupy wcześnie rano, zanim inni wykupią najlepsze towary.
Wiele sklepów zdecydowało się pójść w sukurs tym oczekiwaniom i wydłużyło godziny otwarcia w piątek. Sieć sklepów z zabawkami Toys'R'Us ogłosiła, że otworzy swoje podwoje już o północy z czwartku na piątek, a Wal-Mart zapewnił, że jego wszystkie sklepy będą tego dnia czynne przez całą dobę.
National Retail Federation oczekuje, że w porównaniu z ubiegłym rokiem sprzedaż towarów w czarny piątek będzie większa o 16 proc.