Na więcej szczegółów będziemy musieli poczekać do przyszłego roku. Stone nie zdradził bowiem ani planowanych zysków, ani momentu wejścia planu w życie. Jak podaje
Reuters, na dzisiejszej konferencji prasowej w Tel Awiwie Biz Stone przyznał jednak, że firma definitywnie nie jest na sprzedaż.
Gdyby jednak okazało się, że na realizację planu potrzebne są fundusze,
Twitter może wejść na giełdę. - Nie wiem, czy nasz plan przyniesie zyski, ale mamy jeszcze trochę czasu - mówił Stone na wczorajszym
spotkaniu z dziennikarzami na uniwersytecie oksfordzkim.
Mimo że firma nie przedstawiła do tej pory żadnego modelu biznesowego, jest wyceniana na 1 mld dol. Są nią też zainteresowani inwestorzy.
We wrześniu kapitał Twittera wzrósł o 100 mln dol. dzięki zastrzykowi finansowemu od giganta na rynku funduszy inwestycyjnych firmy T. Rowe Price.
Inwestorzy są zainteresowani Twitterem, bo widzą w nim duży potencjał. Jest to jeden z najszybciej rozwijających się serwisów na świecie. W czerwcu odwiedziło go 44,5 mln osób, czyli 15 razy więcej niż rok wcześniej.
Twitter sam też próbuje zdobywać rynek internetowy dzięki sojuszom z gigantami rynku technologicznego. W zeszłym miesiącu firma zawarła z
Google'em i Microsoftem umowę, która pozwala na indeksowanie przez wyszukiwarki obu firm treści generowanych na Twitterze w czasie rzeczywistym.