Jan Krzysztof Bielecki to najbardziej rozpoznawalny prezes banku w Polsce. Od sześciu lat rządził Bankiem Pekao, drugim największym bankiem detalicznym w kraju, obsługującym ponad 5 mln klientów. We wtorek wieczorem bank poinformował w lakonicznym komunikacie giełdowym, że Bielecki złożył na ręce rady nadzorczej rezygnację.
Z komunikatu wynika, że Bielecki opuści stanowisko prezesa z dniem 11 stycznia 2010 r., a więc na cztery miesiące przed końcem sześcioletniej kadencji zarządu. Wraz z fotelem szefa Pekao odda też wszystkie funkcje, które sprawował we włoskiej grupie UniCredit, której częścią jest bank z żubrem w logo.
Czytaj też:
Odchodzi ikona konserwatywnej bankowości. Komentarz w blogu Macieja Samcika To już kolejny prezes wielkiego banku, który opuszcza swój stołek. Jesienią doszło do roszady na szczytach władzy w konkurencyjnym PKO BP (odwołanego przez radę nadzorczą Jerzego Pruskiego zastąpił Zbigniew Jagiełło). Kilka tygodni temu swój fotel opuścił także prezes ING Banku Śląskiego Brunon Bartkiewicz, który awansował na szefa bankowości internetowej ING w całej Europie
Nie wiadomo jakie są powody odejścia Bieleckiego. Niektórzy nasi rozmówcy z banku mówią, że może to być efekt sporu o władzę, który od kilkunastu miesięcy miał toczyć z Bieleckim jego najbliższy współpracownik Luigi Lovaglio, dyrektor generalny banku.
Lovaglio, który w Pekao pracuje również od sześciu lat, to wysłannik UniCredit. Ma ogromne ambicje i w sprawach finansowych to on miał decydujący głos w Pekao. Odpowiadał za restrukturyzację banku i poprawę efektywności jego działania. Czy Lovaglio mógł myśleć o posadzie prezesa? Pozycja Bieleckiego w grupie UniCredit była do tej pory zbyt silna, ale Bieleckiego mogła męczyć wojna podjazdowa.
W całym 2008 roku włoski UniCredit wypłacił wiceprezesowi Pekao prawie 6 mln zł, a co ciekawe w tym samym okresie Bielecki jako prezes banku zarobił zarobił 4,5 mln zł.
Ale oficjalnie obaj panowie deklarują przyjaźń. Co więcej, Bielecki w wysłanym we wtorek wieczorem liście do pracowników Pekao namaścił Lovaglio na swojego następcę. "Chciałoby się podziękować każdemu indywidualnie ale (...) ograniczę się do jednej osoby: Luigi Lovaglio, bez którego nie udałoby nam się osiągnąć sukcesu. Przez sześć wspólnych lat Luigi pokazał, że przyjaźń i biznes mogą iść ręka w rękę. Bardzo dziękuję za jego wsparcie i życzę mu powodzenia" - czytamy w liście.
Inny hipotetyczny powód rozstania Bieleckiego z Pekao to możliwość jego powrotu do polityki. W niedawnym
wywiadzie dla "Gazety Wyborczej"Bielecki przyznał, że jego życiem często rządził los, co można było zrozumieć, że nie wyklucza powrotu do polityki. Zaś w Platformie Obywatelskiej słychać głosy, że były premier mógłby znów pokierować rządem, gdyby Donald Tusk przeniósł się do Pałacu Prezydenckiego.
- Nie spodziewam się, żeby Bielecki wrócił do polityki. Jeśli już, to na poziomie europejskim - jako europoseł, może kiedyś zasiądzie w Komisji Europejskiej - mówi ważny polityk Platformy. Niektórzy z naszych rozmówców nie wykluczają też, że Bielecki dostał ofertę pracy w jakiejś renomowanej, międzynarodowej instytucji finansowej.
Czytaj też:
Żubr zaryczał: 260 tys. nowych ROR-ów Bilans Bieleckiego jako prezesa Pekao analitycy finansowi oceniają bardzo pozytywnie. Przede wszystkim dał się poznać jako zwolennik konserwatywnej szkoły bankowej - nie ścigał się z innymi bankami na oprocentowanie depozytów, nie wprowadził do oferty modnych do niedawna kredytów walutowych, które w czasie kryzysu finansowego pogrążyły kilka konkurencyjnych banków. Pekao nie oferował też firmom bez umiaru tzw. opcji walutowych.
Bielecki przeprowadził też Pekao przez skomplikowaną fuzję z większością BPH. Jego szefowie z UniCredit mogli być niezadowoleni, że Bieleckiemu nie udało się wynegocjować z rządem Kazimierza Marcinkiewicza przejęcia całego BPH, ale w negocjacjach z prawicowym rządem były premier z partii liberalnej nie miał siły przebicia. Bieleckiemu, mimo fuzji z częścią BPH, nie udało się wyprowadzić Pekao na pierwsze miejsce w rankingu największych banków. Palmę pierwszeństwa wciąż ma PKO BP.