Saab bez inwestora - czy zbankrutuje?
Andrzej Kublik
2009-11-24, ostatnia aktualizacja 2009-11-24 21:08
Niespodziewanie z umowy o przejęciu do końca roku Saaba od General Motors wycofał się jedyny inwestor, szwedzki producent sportowych aut Koenigsegg.
ZOBACZ TAKŻE
- General Motors sprzeda Saaba Rosjanom (15-12-09, 20:19)
- Chiński koncern motoryzacyjny przejmie licencje na auta Saaba (14-12-09, 14:48)
- GM sprzeda część Saaba Chińczykom? (13-12-09, 21:20)
- Zdrożeje paliwo do diesla, bo rząd potrzebuje na drogi (11-11-09, 21:14)
- GM od Polski zaczyna rozmowy o przyszłości Opla (16-11-09, 21:10)
- Spyker, firma kontrolowana przez Rosjan chce kupić Saaba (20-12-09, 19:25)
- General Motors likwiduje markę Saab (18-12-09, 20:45)
- General Motors likwiduje markę Saab (18-12-09, 15:45)
- Szwedzkie związki zawodowe zapłacą za blokadę konkurencji z Łotwy (02-12-09, 22:57)
- Dyrektor wykonawczy GM Henderson odchodzi (01-12-09, 23:34)
- Fala tajemniczych dymisji w MAN (30-11-09, 22:15)
- Polska przoduje w imporcie starych aut (24-11-09, 21:06)
- Elektryczna rewolucja w motoryzacji (23-11-09, 14:00)
- Kublik: Autostrady z poślizgiem, drogi ekspresowe zaniedbane (18-11-09, 20:20)
- W Polsce sprzedaż nowych aut spada, w Europie - rośnie (06-11-09, 21:12)
- General Motors sprzedaje Saaba (26-01-10, 18:57)
Widmo bankructwa zawisło nad Saabem, jednym z najsłynniejszych producentów aut w Szwecji. We wtorek szwedzki producent sportowych aut Koenigsegg wycofał się z podpisanej pięć miesięcy temu umowy o przejęciu tej firmy od General Motors. Amerykański koncern w lutym zdecydował, że do końca roku sprzedać Saaba, który należał do GM od 20 lat, prawie cały czas przynosząc straty. Sprzedaż szwedzkiej firmy stanowiła część planu sanacji samego GM, który w tym roku ogłosił bankructwo, ale po 40 dniach wznowił działalność dzięki 50 mld dol. pomocy od władz USA.
- Jesteśmy bardzo rozczarowani decyzją o rezygnacji z przejęcia Saaba - powiedział szef GM Fritz Henderson. Dodał, że GM w najbliższych dniach podejmie decyzję, co robić dalej ze szwedzką firmą. Rozstrzygnięcie może zapaść na posiedzeniu rady dyrektorów GM we wtorek w przyszłym tygodniu.
Jedną z możliwości jest zamknięcie fabryk Saaba, co oznaczałoby likwidację 3,4 tys. miejsc pracy w tej fabryce plus 12 tys. pracowników u jej szwedzkich kooperantów. Rząd Szwecji wykluczył jednak ratowanie Saaba z państwowej kasy.
- Nie można utrzymywać firmy z państwowej pomocy, jeśli nie ma szans, by ta firma była konkurencyjna - powiedział we wtorek Joran Hagglund, sekretarz stanu w szwedzkim ministerstwie gospodarki, cytowany przez agencję Reuters. Szwedzki urzędnik dodał, że Saaba może uratować tylko prywatny inwestor, związany z branżą motoryzacyjną.
Takim inwestorem był Koenigsegg, ale oferta tej firmy też budziła wątpliwości. Bo Koenigsegg to maleńka firma, produkująca dla snobów 18 sportowych bolidów rocznie, w cenie ponad 1 mln euro za sztukę. Nikt nie wiedział, skąd ta firma weźmie pieniądze na utrzymanie zakładów Saaba, które mogą produkować ponad 130 tys. aut rocznie. Najpierw spekulowano, że Koenigsegg związany z inwestorami z Rosji właśnie stamtąd dostanie pieniądze na Saaba. Jesienią Koenigsegg ogłosił, że przejęciu Saaba pomoże mu koncern Beijing Automotive - chiński partner niemieckiego Daimlera. Wczoraj Koenigsegg tłumaczył, że rezygnuje z transakcji, bo była wielokrotnie opóźniana, m.in. przez władze w Sztokholmie. Rząd Szwecji do tej pory nie dał gwarancji na 400 mln euro kredytu, jaki w październiku przyznał Saabowi Europejski Bank Inwestycyjny.
Fiasko sprzedaży Saaba jest ciosem w GM, który w listopadzie zrezygnował ze sprzedaży Opla wybranemu przez rząd Niemiec konsorcjum austriacko-kanadyjskiej firmy Magna i rosyjskiego banku Sbierbank. Wczoraj GM spłacił resztę z 1,2 mld euro kredytu, jaki dostał Opel od władz Niemiec do czasu przejęcia przez konsorcjum z udziałem Rosjan. Ale teraz GM musi zająć się restrukturyzacją Opla, na którą potrzebuje 3,3 mld euro - także od państw UE. Nagły zwrot w sprzedaży Saaba oznacza dla GM dodatkowe komplikacje w Europie.
W październiku podobnym fiaskiem zakończyły się próba sprzedaży przez GM amerykańskiej firmy Saturn. Miał ją kupić znany amerykański diler samochodowy Penske. Ale w ostatnim momencie Penske musiał się zrezygnować z umowy, bo francuski koncern Renault nie zatwierdził umowy o dostawach swoich aut do amerykańskiej sieci Saturna. Po fiasku tej transakcji, GM natychmiast postanowił wstrzymać produkcję Saturnów i uśmiercić tę markę.
- Jesteśmy bardzo rozczarowani decyzją o rezygnacji z przejęcia Saaba - powiedział szef GM Fritz Henderson. Dodał, że GM w najbliższych dniach podejmie decyzję, co robić dalej ze szwedzką firmą. Rozstrzygnięcie może zapaść na posiedzeniu rady dyrektorów GM we wtorek w przyszłym tygodniu.
Jedną z możliwości jest zamknięcie fabryk Saaba, co oznaczałoby likwidację 3,4 tys. miejsc pracy w tej fabryce plus 12 tys. pracowników u jej szwedzkich kooperantów. Rząd Szwecji wykluczył jednak ratowanie Saaba z państwowej kasy.
- Nie można utrzymywać firmy z państwowej pomocy, jeśli nie ma szans, by ta firma była konkurencyjna - powiedział we wtorek Joran Hagglund, sekretarz stanu w szwedzkim ministerstwie gospodarki, cytowany przez agencję Reuters. Szwedzki urzędnik dodał, że Saaba może uratować tylko prywatny inwestor, związany z branżą motoryzacyjną.
Takim inwestorem był Koenigsegg, ale oferta tej firmy też budziła wątpliwości. Bo Koenigsegg to maleńka firma, produkująca dla snobów 18 sportowych bolidów rocznie, w cenie ponad 1 mln euro za sztukę. Nikt nie wiedział, skąd ta firma weźmie pieniądze na utrzymanie zakładów Saaba, które mogą produkować ponad 130 tys. aut rocznie. Najpierw spekulowano, że Koenigsegg związany z inwestorami z Rosji właśnie stamtąd dostanie pieniądze na Saaba. Jesienią Koenigsegg ogłosił, że przejęciu Saaba pomoże mu koncern Beijing Automotive - chiński partner niemieckiego Daimlera. Wczoraj Koenigsegg tłumaczył, że rezygnuje z transakcji, bo była wielokrotnie opóźniana, m.in. przez władze w Sztokholmie. Rząd Szwecji do tej pory nie dał gwarancji na 400 mln euro kredytu, jaki w październiku przyznał Saabowi Europejski Bank Inwestycyjny.
Fiasko sprzedaży Saaba jest ciosem w GM, który w listopadzie zrezygnował ze sprzedaży Opla wybranemu przez rząd Niemiec konsorcjum austriacko-kanadyjskiej firmy Magna i rosyjskiego banku Sbierbank. Wczoraj GM spłacił resztę z 1,2 mld euro kredytu, jaki dostał Opel od władz Niemiec do czasu przejęcia przez konsorcjum z udziałem Rosjan. Ale teraz GM musi zająć się restrukturyzacją Opla, na którą potrzebuje 3,3 mld euro - także od państw UE. Nagły zwrot w sprzedaży Saaba oznacza dla GM dodatkowe komplikacje w Europie.
W październiku podobnym fiaskiem zakończyły się próba sprzedaży przez GM amerykańskiej firmy Saturn. Miał ją kupić znany amerykański diler samochodowy Penske. Ale w ostatnim momencie Penske musiał się zrezygnować z umowy, bo francuski koncern Renault nie zatwierdził umowy o dostawach swoich aut do amerykańskiej sieci Saturna. Po fiasku tej transakcji, GM natychmiast postanowił wstrzymać produkcję Saturnów i uśmiercić tę markę.
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
3.9
8 głosów
Przeczytaj 38 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU








