Parlament zrezygnował ze swego pierwotnego postulatu, aby władze krajów UE mogły odcinać internet swym obywatelom wyłącznie za zgodą sądu (m.in. w ramach walki z piractwem), ale jednocześnie uznał dostęp do internetu za jedno z podstawowych praw obywatelskich.
Przyjęty wczoraj pakiet telekomunikacyjny, którego kompromisową formę europosłowie wynegocjowali z rządami UE już przed dwoma tygodniami, oznacza w praktyce, że władze mogą omijać sądy wyłącznie w doraźnych wypadkach - np. kiedy łącze internetowe jest wykorzystywane przez terrorystów. Powinny zachować domniemanie niewinności.
W krach UE zasadniczo każda doraźna decyzja administracyjna o uszczupleniu jakichkolwiek praw obywatelskich powinna być potem autoryzowana przez sąd.
Kraje członkowskie muszą dostosować swe przepisy wewnętrzne do nowej dyrektywy do połowy 2011 r. Na razie nie wiadomo, czy i jak nowe unijne regulacje wpłyną na nowelizację francuskiego prawa dającego władzom uprawnienia do odcinania internetu po dwóch nieskutecznych ostrzeżeniach w sprawie piractwa internetowego. To właśnie przykład Francji sprawił, że europosłowie wszczęli walkę o lepszą ochronę obywali UE przez arbitralnymi decyzjami władz w sprawie sieci.
Pakiet telekomunikacyjny skraca do jednego dnia czas przenoszenia numeru telefonicznego między operatorami sieci komórkowej bądź stacjonarnej. Skuteczniejsza będzie też ochrona prywatności i danych osobowych użytkowników. Pliki cookies będą mogły być instalowane na komputerach tylko za wiedzą i zgodą użytkownika.