Wśród oferowanego tam sprzętu elektronicznego - telefonów komórkowych, telewizorów plazmowych, najnowszych
DVD - można też znaleźć skopiowane na płyty CD bazy danych. Ich lista obejmuje na przykład takie pozycje jak: "Ministerstwo Spraw Wewnętrznych - Federalna Służba Bezpieczeństwa Drogowego", "Urząd Podatkowy", "Federalna Służba Antynarkotykowa". Za taką płytkę zapłacimy około 100 dol.
Każda z nich zawiera tajne informacje zebrane przez rosyjskich stróżów prawa lub inne agendy rządowe. Można zapoznać się z kartoteką aresztowanych, prywatnym adresem interesującej nas osoby, numerem jej paszportu, rachunkami telefonicznymi, szczegółami dotyczącymi kont bankowych, listą znajomych i kooperantów, zeznaniami podatkowymi, a nawet nazwiskami pasażerów linii lotniczych.
Na niektórych bazarach tego typu informacje sprzedaje się na płytach zupełnie jawnie, ale na Gorbuszce był ostatnio nalot policji, więc trzeba zachować dyskrecję. Otrzymamy tylko kartkę papieru z listą baz danych i na zamówienie wypalą nam na miejscu, co trzeba.
Według
"Financial Times" czarny rynek informacji jest w Rosji wart dziesiątki milionów dolarów.